Piątek, 16 listopada 2018. Imieniny Edmunda, Marii, Marka

Operacja cztery zera. Pożegnanie z ostatnimi symbolami minionego ustroju

2015-02-07 13:01:00 (ost. akt: 2015-02-07 13:07:04)

Choć nie kosztowała wiele, była wielkim wyzwaniem. Przeprowadzona 20 lat temu denominacja złotego nie tylko odchudziła nasze portfele, zamieniając każde 10 tys. zł w złotówkę, ale była też swojego rodzaju pożegnaniem z ostatnimi symbolami minionego ustroju.

20 lat temu, aby zostać milionerem, po prostu wystarczyło odebrać wypłatę. Pod koniec 1994 roku przeciętny Kowalski dostawał 6 milionów złotych i to na rękę. Rok wcześniej było to 4 mln. A w 1990 r. średnia pensja wynosiła nieco ponad milion zł. Radość z tak pokaźnej kwoty mąciło tylko to, że inne liczby, znacznie mniej przyjemne, były równie wielkie.
Pewien spryciarz przekonał sprzedawczynię, że moneta o nominale 200 tys. zł to po nowemu 2 tys. zł. Zrobił niewielkie zakupy, odebrał resztę w nowych nominałach i zniknął bez śladu.

Skokowe podwyżki płac napędzała gigantyczna inflacja, mierzona w pierwszych latach transformacji trzycyfrowymi wskaźnikami. Dlatego te 6 milionów bledło, kiedy za bochenek chleba trzeba było dać blisko 10 tys. zł. Marnym pocieszeniem było to, że ów bochenek ważył o 300 gramów więcej niż dziś. Po samochód trzeba było iść z małą walizką, bo maluch kosztował blisko 80 milionów.
Jedyne, czego dziś możemy zazdrościć, to ceny paliw z tamtych lat. W 1990 r. litr benzyny kosztował 2800 zł, czyli dzisiejsze 28 groszy. Za litr oleju napędowego trzeba było dać 2100 zł.

Piłsudski
wejść nie zdążył

Nim doszło do denominacji, a dochodziło powoli, bo wspomnianą inflację trzeba było zbić do rozsądnego poziomu, funkcjonowaliśmy w pewnym rozdwojeniu. Żyliśmy w Rzeczypospolitej Polskiej, ale do sklepu chodziliśmy z pieniędzmi wydrukowanymi w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Wprawdzie nie wszystkimi, tylko z tymi z mniejszymi nominałami, ale nie zmienia to faktu, że wciąż oglądaliśmy w portfelach Waryńskiego czy Świerczewskiego. Banknoty o najwyższych nominałach miały już patronów niebudzących kontrowersji: 100 tys. Moniuszkę, 500 tys. Sienkiewicza, milion Reymonta, dwa miliony Paderewskiego, a pięć Piłsudskiego (z tym że ten ostatni do obiegu już nie zdążył wejść). Wszystkie zaprojektował Andrzej Heidrich. Spod jego ręki wyszli też królowie, którymi posługujemy się dzisiaj. Górna półka banknotów odróżniała się też od "peerelowców" znakiem wodnym, czyli orłem w koronie.

I taką właśnie mieszanką banknotów było mi dane zapłacić za pierwszy kolorowy telewizor niepochodzący zza wschodniej granicy. W odróżnieniu od wszechobecnego rubina koreański wyrób prezentował się znakomicie — stylowa czarna obudowa, znakomita jakość obrazu, a do tego cudeńko pozwalające pstrykać po kanałach bez podnoszenia się z kanapy, czyli pilot. Fakt, że ustępował radzieckiemu rywalowi czterema calami w przekątnej ekranu, ale kto by się tym przejmował, mając w głowie, że to magiczne pudło przepłynęło pół świata, żebym mógł się nim delektować. I kosztowało tylko 4,2 mln zł.

99 groszy
i miliony Wałęsy

Wraz z denominacją pojawiły się też zjawiska, których wcześniej nie znaliśmy. Na metkach pojawiła się słynna marketingowa końcówka 99 grosze, która z kolei sprawiła, że nieraz słyszymy „Mogę być winna grosik?”.

Przy denominacji nie zabrakło wątków polityczno-humorystycznych. W naszym raczkującym internecie pojawił się na przykład banknot z Lechem Wałęsą o nominale 100 milionów złotych, nawiązujący do wyborczych obietnic prezydenta.

Głośno się też zrobiło o naszym regionie, a dokładniej o Szczytnie. Pewien spryciarz przekonał sprzedawczynię, że moneta o nominale 200 tys. zł to po nowemu 2 tys. zł. Zrobił niewielkie zakupy, odebrał resztę w nowych nominałach i zniknął bez śladu, bogatszy o pokaźną jak na tamte czasy pensję.

Pożegnanie
przez dzielenie


Według szacunków i danych NBP operacja obcięcia czterech zer kosztowała 500 miliardów starych złotych, czyli 50 mln nowych. 20 lat temu do obiegu weszło 550 milionów banknotów o wartości około 26 mld zł. 31 grudnia 1997 r. był ostatnim dniem, kiedy można było zapłacić starymi złotymi. Ostatecznie spadek po hiperinflacji i Peerelu pożegnaliśmy w 2010 r., bo do tego czasu można je było wymienić w bankach. Jeżeli komuś w skarpecie zostały czerwone stuzłotówki, może je potraktować jako sentymentalną pamiątkę po czasach, gdy wszyscy byli milionerami.
Denominacja to już historia, ale przyszłość szykuje nam kolejną operację, w której główną rolę będzie odgrywała czwórka. Tyle że już bez zer. Jeżeli pożegnamy złotego i przyjmiemy euro, właśnie przez cztery (być może z małym ułamkiem) będziemy musieli podzielić nasze pensje. Powinno pójść gładko, w końcu mamy już doświadczenie.

Krzysztof Kwiatkowski
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (5) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Koneser #1666342 | 95.160.*.* 14 lut 2015 22:00

    Dziewczyny przy drodze ile wtedy brały?

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Tom Dee #1659273 | 88.156.*.* 8 lut 2015 16:30

    Na pewno to jest dobry moment do przypomnienia prawdy o tej denominacji. Bo miała być wcześniej, ale wydrukowane w UK banknoty okazały się być niewystarczająco dobrze wyposażone w zabezpieczenia. Zatem rząd naszego kraju / po zapłaceniu należności producentowi tego bubla / nakazał zniszczenie całego wyprodukowanego nakładu i wydrukowanie nowych. I te obecnie znajdujące się w obiegu walory są drugimi po denominacji. A te cieńsze i bledsze trzecimi. I nieprawdą jest, że zostały dodrukowane jako efekt pewnej rozmowy polityków w czasie podsłuchanej kolacyjki, prawda ?

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. ja mam #1658959 | 89.228.*.* 7 lut 2015 23:29

    4 banknoty 100 złotowe z Ludwikiem Waryńskim z kolejnymi numerami seryjnymi. I 1 1000 złotowy z Kopernikiem

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. ANDY #1658868 | 89.228.*.* 7 lut 2015 20:45

    MA KTOS TAKI NA SPRZEDAZ?

    ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

    1. 81 #1658620 | 83.9.*.* 7 lut 2015 14:31

      I TAK BYŁO LEPIEJ DZIECI W SZKOŁACH NIE MDLAŁY Z GŁODU .KAŻDY MIAŁ TO SAMO NIE BYŁO NIERÓWNOŚCI ,LEKARZE LECZYLI CZY SIĘ KASE MIAŁO CZY NIE.LUDZIE SIE SZANOWALI ,A TERAZ SYFFF .

      Ocena komentarza: warty uwagi (24) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)