Quantcast

Sobota, 24 października 2020. Imieniny Arety, Marty, Marcina

Nie taki frank straszny?

2015-02-05 11:45:31 (ost. akt: 2015-02-05 13:21:37)

— Wołanie o spokój kredytobiorców może być mało przekonujące, jednak jest naprawdę najlepszym rozwiązaniem — przekonuje Janusz Cichoń, sekretarz stanu w Ministerstwie Finansów.

— Od ponad dwóch tygodni jednym z głównych tematów są kredyty we frankach. Widać panikę i strach osób, które muszą z dnia na dzień płacić wyższe raty…
— …a wśród komentatorów słychać opinie, że frankowicze są sami sobie winni, gdyż wiedzieli, na co się decydują. Nie brakuje również głosów, które podnoszą kwestię odpowiedzialności banków za obecną sytuację. Niektórzy twierdzą, że rząd powinien rozprawić się z instytucjami finansowymi, które nie informowały kredytobiorców o ryzyku związanym z zaciąganiem zobowiązań we frankach. Mało osób rzeczowo odnosi się jednak do najbardziej istotnej kwestii, a mianowicie: jak decyzje Szwajcarskiego Narodowego Banku wpłyną na ratę kredytu we frankach?

— A więc jak wpłyną?
— Każdy kredytobiorca obawia się spłacania wysokich rat, które mogą znacznie uszczuplić domowy budżet. Wołanie o spokój i cierpliwość może brzmieć w takiej sytuacji mało przekonująco, jednak jest naprawdę najlepszym rozwiązaniem. Szwajcarska waluta jest obecnie poddawana silnym atakom spekulacyjnym, przez co jej wartość bezustannie się zmienia. Nawet o 15 groszy w ciągu jednego dnia! Sytuacja na rynkach będzie się jednak stabilizowała. Inwestorzy okrzepną w swoich decyzjach, od marca ruszy program luzowania ilościowego Europejskiego Banku Centralnego. Powinno się to przyczynić do stabilizacji oraz wzmocnienia kursu złotówki. Już teraz kurs franka spadł poniżej 4 złotych.
W przypadku trudności ze spłatą kredytu, warto zwrócić się bezpośrednio do banku, któremu przecież zależy na spłacie kredytu. Możliwe jest dokonanie zmiany kalendarza wpłat lub wprowadzenie odpowiedniej długości wakacji kredytowych. Banki będą pomagały i szły na rękę konsumentom. Ministerstwo Finansów, wraz z UOKiK i KNF, będzie publikowało listy banków, które są liderami w stosowaniu korzystnych dla klientów rozwiązań.

— Ale banki dawały chętnie kredyty we frankach, bo na złotówkowe nie wszystkich przecież było stać?
— Owszem. Do tego najwięcej zarabiały na spreadach walutowych, czyli różnicach pomiędzy ceną sprzedaży a kupna aktywów. W niektórych różnice dochodziły nawet do 10 proc.! Na skutek rozwiązań wprowadzonych w 2009 roku kredytobiorcy mogą sami dostarczać bankom obcą walutę, nie muszą zatem jej kupować po bankowej wycenie. Co więcej, w ostatnim czasie banki bardzo obniżyły spready (do 1-2 proc.) i zobowiązały się do utrzymania ich na tak niskim poziomie przez przynajmniej pół roku.

— Czy jest sens przewalutowywania kredytów w obecnej sytuacji?
— Nie. Po obniżeniu stóp procentowych banki będą akceptowały ujemny LIBOR, obniżą spready walutowe, od kredytobiorców nie będą wymagane dodatkowe zabezpieczenia kredytowe. W efekcie klienci nie będą płacili wyższej raty kredytowej niż ta, którą wnosili przed decyzją Szwajcarskiego Narodowego Banku o uwolnieniu franka. Mimo medialnej wrzawy warto zachować spokój. Instytucje finansowe mają świadomość, że obecne zawirowania mają charakter tymczasowy i wynikają głównie z czynników zewnętrznych.

— Wspomniał pan o obniżeniu stóp procentowych.
— Szwajcarzy wraz z uwolnieniem kursu waluty zdecydowali się na obniżenie stóp procentowych. Co równie istotne, polskie banki zobowiązały się do rozliczania ujemnej tzw. stawki LIBOR. Obniżą one zarówno ratę kapitałową kredytu, jak i odsetkową. Jakie ma to znaczenia dla spłacających kredyty? Podam przykład kredytu udzielonego na 30 lat w styczniu 2007 r. przy marży 1,5 proc. na 250 tys. zł, po kursie 2,40 zł, spłacanym w równych ratach. Rata takiego kredytu przed decyzją szwajcarskiego banku wynosiła 1389,52 zł. Po wzroście kursu franka do 4,2 zł i nie zmienianiu poziomu stawki LIBOR, rata wzrosłaby do 1625,72 zł. Przyjmując uwzględnienie ujemnego LIBOR oraz wydłużenie okresu spłaty o 24 miesiące, rata wyniesie 1344,86 zł. Z kolei dla niemal identycznego kredytu, ale udzielonego przy marży 0,5 proc., rata przed 15 stycznia wynosiła 1208,12 zł, a po zwyżce kursu franka do 4,20 zł — 1413,48 zł. Uwzględniając ujemny LIBOR, spada do 1206,22 zł.

br

Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB