Wtorek, 20 listopada 2018. Imieniny Anatola, Edyty, Rafała

Balcerowicz: Trzeba się bić

2015-01-18 20:00:00 (ost. akt: 2015-01-18 18:38:36)

Autor zdjęcia: Grzegorz Czykwin

— Nie bądźcie psami Pawłowa, nie wierzcie pustym sloganom — mówił prof. Leszek Balcerowicz przy okazji dwóch wykładów, jakie wygłosił w Olsztynie. — Najwięksi szkodnicy przedstawiają siebie samych jako dobrodziejów. Trzeba ich systematycznie demaskować — dodawał w wywiadzie z "Gazetą Olsztyńską".

— Panie profesorze, panie premierze czy panie Leszku?
— Nieważne. Nie przywiązuję wagi do tytułów. Uważam, że w Polsce jest za dużo tytułomanii. Ludzie, którzy mnie nie znają, widzą mnie pierwszy raz na ulicy, zwracają się do mnie „panie Leszku”. Widać, że nie mam wypisanej na twarzy profesorskiej maniery (rozmówca mruga znacząco okiem). Mnie to odpowiada, bo uważam, że liczą się konkrety.

— W podstawówce bił się pan ze starszymi od siebie i często pan wygrywał.
— Wtedy byłem jeszcze dosyć silny. Inaczej. Nadal jestem silny, ale wtedy, w wieku lat 14, rosłem szybciej niż moi rówieśnicy. Potem w wielu przypadkach oni mnie przerośli.

— A walkę o kapitalizm pan wygrał?
— Trzeba rozejrzeć się wokół. To wciąż nie jest proces zakończony, ale, sądząc po wynikach, udało nam się zrobić więcej niż innym krajom. Nigdy nie jest tak, że to, co zostało osiągnięte, nie podlega atakom… Na przykład w Polsce zrobiono reformę emerytalną, w wyniku której zabrano drugi filar i zrobili to wspólnie politycy właściwie wszystkich opcji. Wszyscy poparli zabranie ludziom ich oszczędności emerytalnych. Politycy powinni się bać takich czynów, ale będzie tak tylko wtedy, gdy my się odpowiednio zmobilizujemy.

— Urodziłem się w 1988 roku, więc Polskę sprzed pana przemian znam tylko z opowieści. Jak pan by ją opisał?
— To był taki kraj, w którym nikt nie marzył,
Najwięksi szkodnicy przedstawiają siebie samych jako dobrodziejów. Trzeba ich systematycznie demaskować
że za jego życia będzie wolny. Ja też nie. Nikt tego nie mógł wiedzieć. Nawet gdy czyta się teraz wydane po latach wspomnienia ówczesnego szefa CIA, wynika z nich, że także oni nie spodziewali się, że w Polsce jeszcze w 1990 roku pojawić się może pierwszy niekomunistyczny rząd. Jeśli nawet były takie osoby, w których marzeniach mieściła się wizja wolnego kraju, to rzeczywistość te marzenia przekroczyła. Przy tych wszystkich narzekaniach trzeba sobie powiedzieć, że jesteśmy szczęśliwym pokoleniem. Ci, którzy żyją na przełomie epok, powinni sobie uświadomić, że to, o czym nawet nie marzyli, stało się. Wolna Polska.

— Dzisiejsza Polska odpowiada pana oczekiwaniom sprzed reform, sprzed planu Balcerowicza?
— Od początku wiedziałem, że jeśli będzie wolna Polska, dzięki której uda się ograniczyć złą interwencję państwa, to ludzie będą mogli więcej robić dla siebie i dla innych. Pojawią się nowe przedsiębiorstwa, wolny rynek, znikną kolejki. Nie dało się oczywiście przewidzieć, kto będzie zwycięzcą, jeśli chodzi o przedsiębiorstwa. Jeżeli jest wolność gospodarcza, usankcjonowana w ramach prawa, pojawia się pole dla odkrywania nowych możliwości przez ludzi. I to się nazywa wolny rynek. A jak nie ma wolnego rynku, to mamy monopol decyzji poszczególnych polityków. A oni nigdy nie są w stanie podejmować dobrych decyzji. No, chyba że się trafi na mądrego króla, ale taka sytuacja ostatni raz miała miejsce kilkaset lat temu (śmiech).

— A propos polityki. Wszyscy znamy słynny slogan „Balcerowicz musi odejść!”, który na stałe zagościł w świecie popkultury. Zdaniem samego Balcerowicza który z aktorów powinien, a raczej „musi”, z tej sceny odejść?
— Na pewno ci, którzy przedstawiają lekarstwa gorsze niż choroby. Dla Polski byłoby dobrze, jeżeli ci, którzy przedstawiają złe rozwiązanie, reklamując je jako jakieś cudo, będą mieli mniejszy wpływ na podejmowanie decyzji. Kryterium jest jasne. Ważne jest, jaki politycy mają stosunek do tego, co jest niezbędne, jak choćby ograniczanie nierentownego wydobycia w kopalniach. Jeżeli ktoś wmawia ludziom, że to jest niepotrzebne, że można tego uniknąć, to znaczy, że szkodzi. Najwięksi szkodnicy przedstawiają siebie samych jako dobrodziejów. Trzeba ich systematycznie demaskować. Bez tego będą uzyskiwać większe wpływy i szkodzić dalej.

— PiS czy PO?
— PiS tym co robi, się kompromituje. PO z kolei, robiąc takie rzeczy jak skok na oszczędności emerytalne, czy ogłaszając politykę „ciepłej wody w kranie”, nie tylko zaszkodziło krajowi, ale też sobie. Bo ileś ludzi zagłosowało na tę partię dlatego, że miała się ona różnić od PiS-u czy PSL-u, a przez takie sygnały te różnice zostają zamazane. Wielu ludzi, zwłaszcza młodych, poczuło się odepchniętych. Zwłaszcza tego młodego elektoratu nie powinno się odpychać. Uważam, że na szczytach owej partii ten problem powinien zostać zauważony, a wnioski wyciągnięte. Jakie? To już trzeba zostawić ich inwencji.

— Odchodząc od polityki… Z pana biografii wyłania się jedna dominująca cecha. Wie pan jaka?
— ?

— Determinacja. Pan pieszo przeszedł z Torunia do Włocławka! (to 60 km, Leszek Balcerowicz był wtedy studentem — red.) Do Olsztyna pan nie próbował dojść?
— Nie, nie, to zdecydowanie za daleko (śmiech). Uważam, że zawsze trzeba dołożyć wszelkich starań, zastanawiać się, jak się tylko da, żeby podjąć właściwą decyzję. A kiedy się ją już podejmie, trzeba iść do końca w jej realizacji. Jeżeli mówimy o życiu publicznym, gdy proponuje się reformy, które chce się zrealizować, zawsze trzeba odpierać ataki rozmaitych grup nacisku. Reformy to w znacznej mierze eliminacja przywilejów rozmaitych grup. Albo są to przywileje rządzących, którzy mają monopol władzy politycznej, albo są to przywileje przez rządzących rozdawane, na przykład dla górników albo dla nauczycieli. Część z tych przywilejów została przyznana jeszcze w latach 80., za poprzedniego reżimu. Jak ktoś taki przywilej otrzyma, broni go za wszelką cenę. W związku z tym trzeba się bić.

— I reformując, nigdy się pan nie zawahał? Nie było cienia niepewności, czy decyzja aby na pewno jest słuszna?
— Najbardziej się wahałem, zanim przyjąłem samą propozycję Tadeusza Mazowieckiego w 1989 roku. Te wahania trwały krótko. Jedną noc. Ale gdy już się zdecydowałem, to dlatego, że wiedziałem, że chodzi o ogromną, historyczną sprawę. Gdy ma się świadomość wagi przedsięwzięcia, rodzi się motywacja. Ponadto wcześniej interesowałem się przypadkami reform, więc zdawałem sobie sprawę od razu, że nie ma nigdy tak, żeby było gładko, żeby nikt się nie przeciwstawiał. Wiedziałem, że trzeba będzie się zetrzeć.

— Jako swoje największe osiągnięcie żartobliwie wymienia pan jednak nie reformy, a młodzieżowe mistrzostwo Polski w biegach. A prócz biegania, była także muzyka.
— Za mocne słowo. Raczej gra na pianinie. Ambicji muzyka nigdy nie miałem…

— A potrafił pan rozgraniczyć przyjemność od obowiązku? Być mężem stanu tylko służbowo?
— Wtedy, kiedy intensywnie uprawiałem sport, do polityki miałem daleko (śmiech). Ale studiując i uprawiając sport wyczynowy, co wymagało codziennych treningów, zrozumiałem, jak ważne jest każde 10 minut. To jest całkiem sporo czasu.

Rozmawiał Łukasz Wieliczko
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (5) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Zoltar #1647062 | 109.241.*.* 26 sty 2015 21:14

    Jestem w wieku Balcerowicza, w tamtych czasach byłem zdecydowanie przeciw socjalizmowi (komunizmu nigdy nie było).Teraz jestem na emeryturze i nie żyje mi się źle. Mam dwupokojowe mieszkanko i 14- letni samochód. Nie chodzę głodny i obszarpany. Ale ja nie patrzę tylko na siebie. Jak widzę te zdewastowane zakłady pracy, które zatrudniały tysiące ludzi, a ludzi grzebiących w śmietnikach, to robi mi się niedobrze. A różnice w wynagrodzeniach sięgające kilkaset tysięcy złotych doprowadzają mnie do szaleństwa. Chce mi się wyć: komuno wróć.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Balcerowicz musi odejść! #1642832 | 46.171.*.* 22 sty 2015 14:49

    "Najwięksi szkodnicy przedstawiają siebie samych jako dobrodziejów" Dobrze się panie Balcerowicz określiłeś :-)

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. sąsiad #1641034 | 83.31.*.* 21 sty 2015 07:18

    Blokujcie dalej komentarze na tego szubrawca.

    Ocena komentarza: warty uwagi (9) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Dolar,Frank #1639721 | 37.24.*.* 19 sty 2015 21:45

    W kapitalizmnie wezniesz pozyczke i splacasz cale zycie i to smierci nie zdarzysz splaczycz,a po twojej amierci dzeci wezna nowa porzyczke i tak w kolko.Bo to jest wynalazek USA.

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. vv #1638773 | 31.2.*.* 18 sty 2015 23:23

      za komuny były marzenia teraz tylko złudzenia

      Ocena komentarza: warty uwagi (14) ! - + odpowiedz na ten komentarz