Sobota, 22 lutego 2020. Imieniny Małgorzaty, Marty, Nikifora

Radia Maryja nie da się przekrzyczeć

2015-01-03 16:52:14 (ost. akt: 2015-01-03 15:19:48)

— Właściciel klubu, siedząc pod sceną, wsłuchał się w nasze teksty… W pewnym momencie mówi do mnie „Jak dalej tak będziecie grać, to będziemy wam wyłanczać sprzęty”. „Mówi się wyłączać” — odpowiedziałem. Wkurzył się i nas wywalił — o granicach kontrowersji i ideologicznej walce z ojcem dyrektorem rozmawiamy z Grzegorzem Kopcewiczem, wokalistą i liderem metalowego zespołu Butelka.

— Ciśnie mi się na usta pytanie: Co słychać w Toruniu?
— (śmiech) Przede wszystkim Radio Maryja.

— Myślałem, że powiesz Radio Maryja i Butelkę...
— No tak, staramy się — wspólnie — promować Toruń (śmiech).

— A co słychać głośniej?
— (śmiech) Sądzę, że Radia Maryja nie da się przekrzyczeć.

— To chyba dość specyficzne miasto. Z jednej strony buntownicy spod znaku Republiki czy Butelki, z drugiej — moherowy świat ojca dyrektora. Jak to wygląda od środka, z perspektywy muzyka?
— To nie jest takie proste zagadnienie. Ludzie spoza Torunia postrzegają nas zwykle tak, jakby mieszkały tu tylko same babcie, które non stop słuchają tego radia i się modlą. Myślę, że naszymi muzycznymi dokonaniami pokazujemy, że ktoś „normalny” tu też mieszka i działa.
Kumpel wrzucił na Youtube piosenkę "Koshmar" z naszej płyty i opisał jako niby nowy kawałek Metalliki... Rozpoczęła się międzynarodowa dyskusja. Co ciekawe, nie było hejtu. Okazało się, że w Meksyku podoba się to, co nagraliśmy w Toruniu.


— Jaki masz stosunek do ojca Rydzyka? Czy to, że to twój krajan jest dodatkowo mobilizujące?
— Całe to radio i ten osobnik jest inspirujący dla Butelki. Często słuchałem radia Maryja, bo tam jest dopiero prawdziwe mięso (śmiech). To, że oni działają w Toruniu, daje nam prawo podejmowania tego tematu — większe, niż innym zespołom, bo w końcu jesteśmy sąsiadami. W pewnym sensie działamy w paszczy lwa — to oni tu w Toruniu rozdają karty.

— Twoje teksty są bardzo wyraziste. Absurd, ironia i anyklerykalizm… Skąd taki pomysł na siebie?
— Teksty wynikają z moich obserwacji i postrzegania świata. Założyłem sobie, że w tym zespole będziemy piętnować wszelkie dewiacje: zakłamanie, pruderię, dwulicowość i staramy się to utrzymywać na kolejnych płytach.

— Lubisz prowokować, działać pod włos. Ostatnio widziałem, że na Facebooku polubiłeś grupę „Nie dla koncertu Kata w Bydgoszczy”. Kat was trochę chyba inspirował... To ironiczny gest?
— Oczywiście, że tak. Chodziło o to, żeby wypromować ten koncert. Zauważ, ile dopisało się tam osób — chyba wszyscy moi muzyczni znajomi. Poprzez takie protesty promuje się lepiej niż poprzez normalne ogłoszenia. Ten, kto utworzył tę grupę, strzelił sobie w kolano.

— A ja już myślałem, że zrobiłeś to na złość Bydgoszczy, której w Toruniu się tak nie lubi.
— Co powiedziałeś? Jaką nazwę wymieniłeś? My tu w Toruniu używamy określenia „miasto położone 50 km na północny zachód od Torunia”. (śmiech)

— Łatka „kontrowersyjny” w Polsce bardziej pomaga czy przeszkadza?
— Na pewno pomaga w byciu dostrzeżonym w całej tej masie, która leje się z internetu. Zalogowanie się na Youtube i wpisanie komentarza wymaga sporego wysiłku. Trzeba być naprawdę poruszonym, żeby to zrobić. Pod „Dekoderem” („Dekoder TV Trwam” — najpopularniejszy utwór formacji), choć utwór ma już kilka lat, wciąż trwają w komentarzach kłótnie, niedawno tam zaglądałem. Więc w pewnym sensie ta kontrowersja pomaga, ale na pewno nie sprzyja to emisji w telewizji czy radiu. Chociaż TVP Kultura kiedyś nasz koncert puściła.

— Czy jest jakaś granica kontrowersji?
— Dla autora, muzyka, takiej granicy być nie powinno. Sztuka polega między innymi na tym, żeby tych granic nie było, a jeśli istnieją — żeby je przekraczać.

— W waszym wypadku nie budzi to problemów?
— Urząd Miasta nie zaprasza nas na żadne imprezy, bo wiedzą, jaki jest nasz przekaz. Ale zdarzało nam się grać na Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy w Toruniu... Swoją drogą, co ciekawe, na Przystanku Woodstock nas nie chcieli — Owsiak nas zaprosił, spodobał mu się „Dekoder”, ale po licznych protestach na forum internetowym WOŚP — wycofał się, bo uznał, że jednak mamy zbyt kontrowersyjne teksty. Spytałem na tym forum, czy „Slayer” i „System of a Down” też nie mogłyby wystąpić — przecież ich teksty są równie kontrowersyjne, tyle że po angielsku.

— Paradoks: zrozumienie rodzi niezrozumienie?
— Tak czasem jest. Kiedyś przerwano nam koncert w Bydgoszczy… Tfu, powiedziałem tę nazwę. Właściciel klubu siedząc pod sceną wsłuchał się w nasze teksty… W pewnym momencie mówi do mnie „Jak dalej tak będziecie grać, to będziemy wam wyłanczać sprzęty”. „Wie pan, mówi się wyłączać” – odpowiedziałem. Wkurzył się i nas wywalił.

— Ale z dachu jednego z budynków na starówce, gdzie zagraliście koncert, nikt was nie wygonił?
— Zrobiliśmy to znienacka. Do wszystkich służb zawieźliśmy papier informujący o tym wydarzeniu. Nie pytanie, tylko informację…

— Tak jak w "Rejsie"? „My służbowo”?
— Tak (śmiech). Rozkleiliśmy potem ksero tego dokumentu podbite pieczęciami tych służb w budynkach na starówce… Wszyscy myśleli, że to straż miejska informuje. Trochę ludzi się tam na dole zgromadziło, zaczęli skandować „Pedały!”, a skoro krzyczeli to słowo, to musieliśmy zagrać też ten właśnie utwór, bo ktoś mógłby pomyśleć, że krzyczą tak na nas. Wideo z tego koncertu jest na Youtube. Generalnie odbiór był pozytywny.

— Nawet gdyby nie był, to o tyle komfortowa sytuacja, że tam nie da się niczym dorzucić…
— W zasadzie tak, choć podpisałem z właścicielem budynku umowę, że wszystkie ewentualne szkody biorę na siebie.

— Kiedy zaczął się ten twój bunt?
— Pamiętam, jak na studiach przefarbowałem włosy na czarno — wtedy moi rodzice mieli z tym dość duży problem. Ale czy zawsze byłem aż takim buntownikiem? Nie wiem. Raczej nie. Choć za czasów „Solidarności” jakieś tam ulotki roznosiłem, nawet w jednej książce historycznej o tych czasach jestem wymieniony, choć to chyba nieco na wyrost. Nie sądzę, żebym jakoś aktywnie obalał komunę. Już wtedy miałem zespół metalowy, ale to było takie śpiewanie po angielsku, niezaangażowane. W zasadzie dopiero z uruchomieniem zespołu Butelka stwierdziłem, że będę atakował rzeczywistość. Nie wiem, na ile celnie to robię, ale jakiś oddźwięk jest.

— Nazwa pochodzi od twojego pseudonimu, a jego historia jest dość zabawna…
— To były czasy liceum. Pojechaliśmy z kolegami pod namiot. Napiliśmy się zimnego piwa i następnego dnia rano kolega Tomek, który zresztą był perkusistą w moim zespole, stracił głos. Przezwali go „Kieliszek”. Ja też ochrypłem, więc zostałem „Drugim kieliszkiem”. A że wszystkim się myliło – ktoś zmienił to na „Butelkę” i tak już zostało. Kiedyś z niedowierzaniem spytał mnie o to ojciec: „Czy to prawda, że mówią na ciebie >>Butelka
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (9) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. ja #1626480 | 83.9.*.* 6 sty 2015 09:56

    Po komentarzach i charakterze wypowiedzi widać od razu KTO okupuje internet. i dlaczego Polska jedynie słowem silna. No i to ciągłe narzekanie na władze....Ech "Polacy"! Do roboty a nie wylewać pomyje online !!!!

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. go moderuje sobie #1624480 | 83.9.*.* 4 sty 2015 10:07

    Komentarze bo sie obawia zbyt duzo negaywow na temat tych bluzniercow i degenaratow. Radio Maryja jeztvtakim samym radiem jak ine komercyjne. To od sluchacza zalezy czy chce go sluchac czy nie. Tak samo jak tv trwam.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. osip #1624445 | 178.43.*.* 4 sty 2015 09:18

    Co za pajace, najeżdżanie na Radio z Twarzą już jest passe, było trendy w 2007 r. Niech odważne chłopaki pojadę po Koparce, Lewatywie i innych chłopakach ferajny PO.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. moherowo #1624402 | 178.202.*.* 4 sty 2015 06:56

    Radio ma ryja to wiocha przed 200 lat.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-4) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. MATi #1624300 | 88.156.*.* 3 sty 2015 22:51

    "Radia Maryja nie da się przekrzyczeć" - a może nie macie argumentów dlatego się tak drzecie?

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (9)