Sobota, 22 lutego 2020. Imieniny Małgorzaty, Marty, Nikifora

Omal nie spłonęli żywcem. Honda stanęła w płomieniach pod Olsztynem

2014-12-14 16:47:01 (ost. akt: 2014-12-14 20:44:45)

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

Nie tylko niedzielny poranek (14.12) na drogach obfitował w groźne wypadki. Przymrozek i śliska nawierzchnia były główną przyczyną większości zdarzeń również wieczorem. Około godz. 18 tuż przed podolsztyńskim Jedzbarkiem kierowca hondy civic zjechał na przeciwległy pas jezdni i uderzył w drzewo. Samochód się zapalił. Droga jest całkowicie zablokowana.

Mieszkańcy Jedzbarka w gminie Barczewo wieczorem usłyszeli ogromny huk. Wybiegli z domów, żeby sprawdzić, co się stało. Około 100 metrów od ich miejscowości rozbił się samochód i stanął w płomieniach. Tylko dzięki szybkiej reakcji świadków, którzy chwycili za gaśnice jeszcze przed przyjazdem strażaków, trzej znajdujący się w samochodzie mężczyźni nie spłonęli żywcem.

Kiedy akcję ratunkową przejęli strażacy, okazało się, że trzeba rozciąć dach, żeby wyciągnąć z palącego się samochodu kierowcę i pasażera. Mężczyznę, który siedział na tylnej kanapie wyciągnięto bez większych problemów.

Ale to jeszcze nie wszystko. Tym samochodem jechał również chłopiec, prawdopodobnie w wieku 13 lat. Po uderzeniu był w szoku. Uciekł z miejsca wypadku. Znaleziono go później we wsi. Na szczęście nie odniósł poważnych obrażeń.

Teraz sprawą wypadku pod Barczewem zajęli się funkcjonariusze wydziału ruchu drogowego. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że kierowca hondy civic z niewyjaśnionych przyczyn na łuku krętej drogi zjechał na lewe pobocze i uderzył w drzewo, w wyniku czego samochód stanął w płomieniach. Nie było śladów hamowania.

Padło podejrzenie, że mężczyźni mogli być pijani. Od poszkodowanych czuć było alkohol, ale te przypuszczenia potwierdzi dopiero badanie krwi. Policjantom udało się już rozpoznać kierowcę, bo wcześniej był ścigany przez prawo.

Poszkodowanych w tym wypadku pogotowie zabrało do szpitala w Olsztynie. Droga jest całkowicie zablokowana.

Mamy do czynienia z niedzielną czarną serią na drogach powiatu i regionu - w Spręcowie pod Olsztynem kobieta kierująca toyotą straciła panowanie nad autem podczas wyprzedzania. W pobliżu Lipowa, Mikołajek i Braniewa kierowcy zderzyli się z drzewami. Na szczęście, nikt nie zginął.

Zaczęło się około godz. 5 rano. Kierowca volkswagena na łuku drogi wojewódzkiej W 507 uderzył w przydrożne drzewo, ale zatrzymał się dopiero kilkanaście metrów dalej, blokując jeden pas jezdni.

Do wypadku doszło na wyjeździe z Braniewa w kierunku miejscowości Bobrowiec w gm. Braniewo. W chwili przyjazdu na miejsce zdarzenia służb ratowniczych w pojeździe oraz pobliżu nie było osoby lub osób, które podróżowały samochodem.

Strażacy zabezpieczyli rozbity pojazd, zneutralizowali wycieki oleju oraz płynów, sprawdzili teren w pobliżu miejsca wypadku. Na czas prowadzenia działań ruch na drodze obywał się wahadłowo. Więcej przeczytasz tutaj.

W podolsztyńskim Spręcowie na drodze zrobiło się groźnie około godz. 7. - Kierująca toyotą kobieta jechała z Olsztyna w kierunku Spręcowa. Na prostym odcinku drogi rozpoczęła manewr wyprzedzania. Straciła jednak panowanie nad autem, zjechała do rowu po prawej stronie, a kiedy wróciła na drogę, wjechała w busa marki Mercedes - mówi Krzysztof Bisior z Komendy Miejskiej Policji w Olszynie.

Kierującej nic się nie stało, do szpitala trafiła jednak 48-letnia pasażerka toyoty. - Rankiem na drogach w naszym regionie było bardzo ślisko, apelujemy o szczególną ostrożność dzisiejszego wieczoru i jutro rano - dodaje Krzysztof Bisior.

Do wypadku pod Mikołajkami w okolicy miejscowości Zełwągi trzeba było wezwać helikopter z Olsztyna. - Kierująca bmw kobieta w wieku 36-lat nie dostosowała prędkości do warunków na drodze, straciła panowanie nad samochodem, zjechała z drogi i uderzyła w drzewo. Do wypadku doszło ok. godz. 7, na drodze było bardzo ślisko - mówi Joanna Dawidczyk z Komendy Powiatowej Policji w Mrągowie.

Kobieta, która prowadziła samochód doznała ogólnych potłuczeń ciała, a 35-letnia pasażerka urazu głowy. Nieprzytomną kobietę zabrano helikopterem do szpitala w Olsztynie.

Do kolejnego groźnego wypadku doszło na drodze w gminie Biskupiec. - Kierowca volkswagena jechał z Lipowa w stronę miejscowości Adamowo. Stracił panowanie nad samochodem na łuku drogi, zjechał na pobocze i uderzył w drzewo - mówi Krzysztof Bisior z KMP w Olsztynie.

Z 51-letnim mężczyzną jechało dwóch nastolatków w wieku 17 i 15 lat. - Wszyscy troje trafili do szpitala w Olsztynie. Pasażerom nic się nie stało, kierowca doznał jednak urazu kręgosłupa.

red.
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (32) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Kazik #1613942 | 77.112.*.* 20 gru 2014 12:46

    Uwaga na wymuszenia pierwszeństwa przejazdu na ul. Sikorskiego w Olsztynie przy Krysgumie . Zasada prawej strony obowiązuje . A kierowcy bezczelnie się wciskają z lewej . Gdzie jest Policja ???

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. mysza #1611469 | 178.43.*.* 17 gru 2014 18:03

    Nie pochwalam wsiadania za kierownicę pod wpływem, nie bronię chłopaka. Odpowie za swoje błędy. Nikt z nas nie jest idealny, bo takich ludzi nie ma. Ale mówić "bydło" i "po co ratować" to przesada. Trzeba być człowiekiem i mieć serce.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Buziaczki ;* #1610695 | 83.9.*.* 16 gru 2014 22:16

    Każdy z was gówno wie, ratowć trzeba każdego, nie zależnie kim jest, czy w jakich okolicznościach. Prasa opisuje bzdury. Każdy w życiu popełnia błędy za młodości i za nie sam odpowiada, a nie ktoś innych. Na chama nie brał nikogo do samochodu, każdy wszedł na swoją odpowiedzialność. Wiedząc co moze sie wydarzyć i nikt nie powinnien tu tez zwalać winę na kierowcę bo pasażerowie mogli powstrzymać chłopaka od wejście za kierownice. Sami mądrzy nie sa. Pozdrawiam środkowym

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Barczewianin #1610418 | 37.30.*.* 16 gru 2014 18:02

    bardzo często widziałem tą hondę w Barczewie kierowca nie należy do tych przestrzegających prawo noga na pełnym gazie po ulicy wojska polskiego gdzie znajduje się szkoła !!! oby nigdy nie wsiadł za kierownicę !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. Pat #1609208 | 89.15.*.* 15 gru 2014 18:19

      Kierująca bmw kobieta w wieku 36-lat nie dostosowała prędkości do warunków na drodze i przez nią moją kocha kuzynka jest w stanie krytycznym. Lekarze nie dają nadziej..... Synek 5 letni z tata czekają na ukochaną mamę która już nigdy nie wróci. Miała dziś jechać na święta do rodziców. Rodzice musieli przyjechać do Szpitala i patrzyć jak ich kochana córka odchodzi. Straszna tragedia. Dla kierowcy jak zwykle nic sie nie stało. Brak wyobraźni BMW na tył napęd ślisko na drodze a ta zasuwała. Kochamy cie i może stanie sie jakiś cud:(

      Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      Pokaż wszystkie komentarze (32)