Quantcast

Piątek, 25 września 2020. Imieniny Aureli, Kamila, Kleofasa

Złoty Frank zwiększy raty?

2014-10-30 13:00:32 (ost. akt: 2014-10-30 12:21:04)

Autor zdjęcia: Archiwum prywatne


— Bardzo zdziwiłbym się, gdyby Szwajcarzy powiedzieli tak w tym referendum — Piotr Kuczyński, główny ekonomista z Xeliona o tym, czy bać się szwajcarskiego głosowania w sprawie złota.

— Premier Ewa Kopacz chce informacji od szefa KNF w sprawie ewentualnego umocnienia franka, gdyby Szwajcarzy zdecydowali jednak o zwiększeniu udziału złota w swoich rezerwach walutowych z 8 do 20 proc. Sprawa robi się poważna. Aż tak może nas zaboleć szwajcarskie referendum?

— To bzdury. Nic z tego nie będzie, ani milimetr nie zmieni się wartość franka, a przynajmniej nie z tego powodu. 


— Dlaczego Szwajcarzy chcą silnej oprzeć franka na złocie?

— Do 1999 roku frank miał w 40 proc. pokrycie w złocie. Teraz jest to około 8 proc. Z inicjatywą zwiększenia udziału złota w rezerwach walutowych do 20 proc. wstąpiła Partia Ludowa, to partia konserwatywna, która ma największe poparcie w Szwajcarii. Uważają, że dzięki temu waluta będzie bardziej wiarygodna.

— Ale skąd w ogóle taki pomysł?
— Chyba po to, żeby zdobyć sobie trochę więcej punktów u Szwajcarów, którzy w większości są konserwatywni. Do 30 listopada, kiedy ma odbyć się referendum, zostało sporo czasu. Rząd ani Narodowy Bank Szwajcarii nie rozpoczęły jeszcze kampanii na temat skutków takiej ewentualnej decyzji. Ale jak zaczną to robić, to natychmiast poparcie da tego pomysłu spadnie.


— Dlaczego?
— Bo jak uświadomią Szwajcarom, że skutkiem tej decyzji może być umocnienie franka przez co mogą wystąpić problemy na rynku pracy, wzrośnie bezrobocie, to szybko ta chęć do zwiększenia rezerw w złocie zniknie. Według mnie równie prawdopodobne jest, że to referendum wygrają zwolennicy rezerw w złocie, jak zamarzniecie latem Jeziora Długiego w Olsztynie. Ale gdyby nastąpił cud i tak stało się rzeczywiście, to rząd miałby trzy lata na przygotowanie aktów prawnych, a Narodowy Bank Szwajcarii pięć lat na dojście do zwiększenia udziału złota do 20 proc. Tak więc nic wielkiego by się nie stało. A poza tym bank szwajcarski zapewne nadal utrzymywałby poziom 1,20 franka za euro, nie zszedłby poniżej tego kursu. Owszem, złoty mógłby stracić, ale gdyby euro bardzo się umocniło.

 
— Mocny frank to kłopot dla Szwajcarów, bije w eksport.
— No tak, pan Nowak miałby np. kłopot z kupnem zegarka.


— Albo leków, bo Szwajcaria to przecież znaczący producent leków.
— Dokładnie, to uderzałoby w całą gospodarkę szwajcarską bardzo mocno, gdyby frank się umocnił. Oczywiście nie można wykluczyć, że złoty się osłabi w stosunku do franka i to z różnych powodów. Ale na pewno nie z powodu referendum.

— Ale czy dzięki temu frank stałby się rzeczywiście mocniejszą walutą? 

— Taki ruch czyni rezerwy walutowe mocniejsze, zwiększa ich wiarygodność. Bo siłą tradycji ludzie bardziej wierzą w złoto niż wirtualne zapiski w komputerze. I frank miałby tendencje do umacniania się, ale jak już powiedziałem, nie zakładam, że taka decyzja zapadnie. Nie ma co się bać z tego powodu. 


— To dlaczego premier Kopacz chce symulacji, jak może wzrosnąć kurs franka?

— Nie wiem, czy ma pan kredyt we frankach, ale gdyby tak było, to czy nie poczułby pan ulgi, że pani premier zajęła się pana problemem? To czemu się dziwić na rok przed wyborami. W Polsce kredyty we frankach ma 700 tys. osób. To spory elektorat.

Andrzej Mielnicki

Polub nas na Facebooku:

Zobacz także