Piątek, 14 grudnia 2018. Imieniny Alfreda, Izydora, Zoriny

Nasze życie zależy od gospodarki

2014-10-24 11:29:29 (ost. akt: 2014-10-24 11:33:39)

Autor zdjęcia: Stefan Łuczak

- Jak kiedyś powiedział pewien mądry Amerykanin: „Gospodarka, głupcze!” Budowanie lepszego życia opiera się bowiem na rozwoju gospodarczym. To są miejsca pracy, lepsze zarobki, a co za tym idzie – większe wydatki w sektorze handlu i usług. Dlatego musimy zadbać o konkurencyjność naszych firm – mówi Jacek Protas, przewodniczący Platformy Obywatelskiej na Warmii i Mazurach, marszałek województwa warmińsko-mazurskiego.

– Na początek trochę przekorne pytanie: czy mieszkańcom naszego regionu żyje się lepiej, jak zapowiadało hasło PO?
– Mimo różnych trudności, które nas nadal dotykają, można śmiało stwierdzić, że w ciągu mijającej kadencji samorządowej odnotowaliśmy widoczny postęp. Dzięki olbrzymim inwestycjom zarówno w infrastrukturę gospodarczą, jak i społeczną, warunki do życia i rozwoju w różnych dziedzinach są zdecydowanie lepsze niż kilka lat temu.

– O tym postępie w znacznym stopniu decydowały fundusze unijne. Jaką kwotą Pan dysponował?
– W ostatnich czterech, pięciu latach zainwestowaliśmy około 2 mld euro środków unijnych. Ale ze wszystkich programów krajowych i regionalnych przeznaczyliśmy na inwestycje aż 25 mld zł! To naprawdę olbrzymi zastrzyk pieniędzy! Gdyby na zdjęciach lub filmie pokazać, jak wyglądały konkretne miejsca 5,10 lat temu, a jak wyglądają dzisiaj, to dopiero byśmy się przekonali, jak bardzo się zmieniły. Na przykład szybko przyjmujemy jako coś naturalnego te setki kilometrów nowych dróg, jednocześnie wskazując na odcinki jeszcze dziurawe. I dobrze, bo to świadczy o naszej ambicji w dążeniu do rozwoju, ale trzeba zamiary mierzyć na siły. Co prawda notujemy znaczny postęp, ale zaniedbane przez dziesięciolecia województwo nie dogoni tak szybko najbardziej rozwiniętych regionów.

– Najwięcej pieniędzy przeznaczono na inwestycje transportowe?
– Mniej więcej tyle samo przeznaczyliśmy na rozwój infrastruktury transportowej co na wsparcie przedsiębiorstw. Chociaż ostatecznie wydatki na drogi były większe ze względu na środki krajowe, na przykład na drogę ekspresową nr 7 czy „szesnastkę”.

– Czyli z pieniędzy unijnych najwięcej zyskują przedsiębiorstwa?
– Jak kiedyś powiedział pewien mądry Amerykanin: „Gospodarka, głupcze!” Budowanie lepszego życia opiera się bowiem na rozwoju gospodarczym. To są miejsca pracy, lepsze zarobki, a co za tym idzie – większe wydatki w sektorze handlu i usług. Dlatego musimy zadbać o konkurencyjność naszych firm. Podkreślam – naszych. Kiedyś panował pogląd, że przyjdzie z zewnątrz wielki kapitał i załatwi nasze problemy. Owszem, takie zakłady jak Michelin czy Philips są bardzo ważne dla regionu, ale większość miejsc pracy tworzą nasi przedsiębiorcy. Do nich więc kierowaliśmy pomoc z programów operacyjnych, bo wielkie firmy korzystały z rozwiązań rządowych. Wspieraliśmy też małe gospodarstwa rolne, specjalizujące się w produkcji żywności tradycyjnej, regionalnej i ekologicznej, a także małe przetwórnie rolno-spożywcze...

– Co wiąże się z rozwojem gospodarstw agroturystycznych?
– Ja bym powiedział, że u nas bardziej rozwija się turystyka wiejska, oferująca gościnę w pensjonatach na wsi. Natomiast gospodarstwa agroturystyczne żyją z rolnictwa, a dochody z turystyki to tylko uzupełnienie. Dziś w regionie przeważa ta pierwsza grupa.

– Ale turystyka nadal jest wiodącą gałęzią naszej gospodarki?
– W ostatnich latach bardzo wiele zainwestowaliśmy w infrastrukturę turystyczną, jak i okołoturystyczną. Bo oprócz hoteli, pensjonatów i restauracji budowaliśmy ekomariny, ścieżki rowerowe, przystanie kajakowe, kąpieliska czy amfiteatry, a ostatnio generalny remont objął Kanał Elbląski. Odbudowaliśmy wiele zamków, pałaców i obiektów sakralnych, zagospodarowaliśmy Pole Bitwy Grunwaldzkiej... Wszystko po to, aby przyciągnąć coraz wybredniejszego turystę. Przynosi to rezultaty, bo corocznie odwiedza nas o 8-10 proc. gości więcej. Na lepszą ofertę składa się też tradycyjna żywność i regionalne produkty kulinarne, bo turysta szuka nie tylko noclegów i różnych atrakcji, ale i oryginalnego, dobrego jedzenia.

– Pod kątem turystyki powstaje lotnisko w Szymanach?
– Żeby zrobić kolejny krok, czyli utworzyć połączenie komunikacyjne z Europą i światem, potrzebujemy regionalnego lotniska. Jego budowa jest już na ukończeniu. Pracujemy nad różnymi rozwiązaniami. Powstaną stałe połączenia z większymi lotniskami w Europie, które mogą być celem podróży albo miejscem przesiadki podczas dłuższej wyprawy. Rozmawiamy z kierownictwem kilku polskich lotnisk, aby wspólnie organizować loty łączone. Na przykład lot zaczyna się w Szymanach, międzylądowanie jest we Wrocławiu czy Katowicach, a dalej samolot leci do Rzymu czy Londynu. Prowadzimy też rozmowy z dyrekcją lotnisk w Perugii we Włoszech czy Splicie w Chorwacji, aby organizować loty czarterowe w obie strony. Dochodzą oferty biur podróży, które mogą przywozić do nas turystów z Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii i innych krajów.

– Słychać jednak zarzuty, że to lotnisko przyniesie straty...
– Przyjmuję te zarzuty z pokorą, ale chcąc rozwijać gospodarkę, musimy przyjąć na siebie pewne koszty uboczne. Jeżeli do regionalnych przewozów kolejowych dopłacamy 50 mln zł rocznie, a do biletów zniżkowych ponad 20 mln zł, bo to jest nasz obowiązek, a korzyść dla regionu praktycznie niezauważalna, to dopłacenie kilku milionów do spółki lotniskowej z punktu widzenia rozwoju regionu jest absolutnie uzasadnione. Oczywiście zamierzamy dopłacać w pierwszych latach, bo biorąc pod uwagę wzrost ruchu lotniczego w Polsce, wkrótce lotnisko powinno utrzymywać się samo. Budujemy je na miarę potrzeb, bez gigantomanii, patrząc też na przyszłe koszty utrzymania.

– Pewnie swoje znaczenie ma sukces kampanii promocyjnej „Mazury cud natury”?
– Dzięki tej akcji zbudowaliśmy markę regionu. Przyznają to fachowcy i pokazują badania, wedle których Mazury i Kraków to dwa najbardziej rozpoznawalne polskie miejsca na świecie. Marka już jest i teraz czas na produkt, na którym można zarabiać. W jego budowanie musi się włączyć branża turystyczna i przedsiębiorcy.

– Koniec kadencji samorządowej zamyka pewien etap, ale pan ostatnio walczył w Brukseli o pieniądze z nowego rozdania. Ile tym razem do nas trafi?
– Będą to ogromne pieniądze! Regionalny Program Operacyjny wynosi 1,726 mln euro, a Program Rozwoju Obszarów Wiejskich oceniam na 200 mln euro, bo ostatecznej kwoty jeszcze nie znamy. Dochodzi do tego program dla pięciu województw Polski Wschodniej ze wsparciem 2 mld euro. No i oczywiście programy krajowe, z których zamierzamy korzystać, mając uzgodnione z rządem inwestycje drogowe czy kolejowe. Przypomnę: będą to pozostałe odcinki S7, droga S51 Olsztyn – Olsztynek, DK16 Borki – Mrągowo z perspektywą na dalsze odcinki, obwodnice Olsztyna za 1,5 mld zł oraz Nowego Miasta Lubawskiego. Będą też linie kolejowe Działdowo – Olsztyn, Szczytno – Ełk, Korsze – Ełk i Olsztyn – Braniewo. Od dawna nie było u nas tak wielkich inwestycji.

– W tym rozdaniu priorytety się zmieniły?
– Na pierwszym miejscu jest gospodarka, ale z nastawieniem na innowacyjność, wzrost konkurencyjności przedsiębiorstw i ścisłą współpracę instytucji badawczych z biznesem. Plus inteligentne specjalizacje regionalne oraz ochrona środowiska z naciskiem na ograniczenie emisji dwutlenku węgla i tworzenie odnawialnych źródeł energii. Wokół tych haseł będzie koncentrować się wsparcie unijne.

– Czyli największe szanse na pomoc ma przedsiębiorca, który wdraża innowacyjną i ekologiczną technologię?
– O, tak by było najlepiej. Rzeczywiście w pierwszym rzędzie będą preferowane projekty przedsiębiorców. Nawet w tych dziedzinach, gdzie do tej pory prym wiodły samorządy. Jeżeli będą to projekty z turystyki, to głównie produkty generowane przez firmy. Jeżeli projekty z kultury, to najlepiej, gdyby były powiązane z gospodarką i przynosiły również efekty ekonomiczne. Takie jest nastawienie Komisji Europejskiej i do tego, chcąc nie chcąc, musimy się przychylić.

– Co do powiązania nauki z biznesem, to został pan przewodniczącym Konwentu Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, który...
– ...zrzesza przedstawicieli UWM, samorządów i przedsiębiorców. Czyli trzech segmentów, które muszą współdziałać, aby wzmacniając Uniwersytet, wykorzystać jego potencjał na potrzeby gospodarcze regionu. I tak ukierunkować procesy kształcenia i badawcze, ażeby nasz biznes mógł jak najwięcej skorzystać. Czyli nie produkować bezrobotnych, ale kształcić pod potrzeby rynku, zaś wsparte grantami badania naukowe nastawić na technologie, które będą wdrażać nasi przedsiębiorcy.

– Wsparcie przedsiębiorców wiąże się z nowymi miejscami pracy. Ale nasz region wciąż jest w czołówce bezrobocia.
– Istotnie, to jeden z naszych największych problemów, chociaż w kilkunastu ostatnich miesiącach obserwujemy trwałą tendencję spadku stopy bezrobocia, które przekroczyło już 120 tys. osób. W tej chwili mamy trochę powyżej 90 tysięcy, a więc zbliżamy się do poziomu sprzed kryzysu światowego. Jestem jednak głęboko przekonany, że ta tendencja spadkowa się utrzyma. Choćby dlatego, że nadal będziemy inwestować we wzmacnianie przedsiębiorstw. Z drugiej strony w najbliższym czasie około 2 mld zł przeznaczymy na szeroko rozumiane wsparcie rynku pracy, związane z przygotowaniem pracowników pod konkretne potrzeby przedsiębiorców. Podejmiemy też działania osłonowe w kryzysowych sytuacjach, jak również pomożemy tym mieszkańcom regionu, którzy zdecydują się na otwarcie własnej działalności gospodarczej.

– Lepsze życie mieszkańców zależy też od nich samych, od ich udziału w demokracji lokalnej, w wyborach samorządowych...
– Bardzo ubolewam, że nadal tak mało Polaków decyduje się na udział w wyborach, bowiem świadczy to o naszej małej aktywności społecznej. Jako samorząd województwa mocno współpracujemy z organizacjami pozarządowymi, zlecamy im coraz więcej zadań, z którymi – przy naszym wsparciu finansowym – świetnie sobie radzą, bo szybciej dojdą tam, gdzie nie zawsze dotrze administracja. To taki jest nasz sposób na wzmocnianie aktywności społecznej mieszkańców. Demokrację wywalczyliśmy po to, aby ogół mieszkańców rzeczywiście decydował o tym, kto będzie zasiadał w samorządach czy ławach poselskich i jaki program będzie realizowany. I nikt nie wymyślił lepszego sposobu. Dlatego apeluję zawsze, abyście Państwo brali los w swoje ręce i głosowali na tych, co do których macie pewność, że sobie z naszymi problemami poradzą.
(mk)
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. olo #1520249 | 82.139.*.* 25 paź 2014 08:30

    Dosc waszych zlodziejskich rzadow PO,czas was rozliczyc z zrabowanych majatkow.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) ! - + odpowiedz na ten komentarz