środa, 19 września 2018. Imieniny Januarego, Konstancji, Leopolda

Katarzyna Gajewska z Olsztyna - Bursztynowa Miss Polski

2013-08-24 11:40:00 (ost. akt: 2013-08-24 09:11:02)

Autor zdjęcia: Beata Szymańska

— Kiedy pracowałam w tureckiej telewizji, po ulicy chodziłam tylko z ochroną. Oczywiście cała byłam zakryta, żeby nie było widać moich kształtów — mówi 21-letnia Katarzyna Gajewska z Olsztyna. W ostatni weekend w Ustce została Bursztynową Miss Polski 2013.

— Turecka ulica, a na niej długonoga blondynka z Polski. Jak na taki widok reagują mężczyźni?
— Gdyby mogli reagować, to... chyba by się zbiegli. Ale nie mogli, bo w Turcji nigdy nie poruszałam się sama, zawsze z ochroną. Zresztą ze względów bezpieczeństwa żadna z dziewczyn pracujących w telewizji nie wychodziła na ulicę sama. Przemieszczałyśmy się głównie luksusową limuzyną. No i byłyśmy ubrane od stóp do głów. Chusty na głowach i szerokie koszule, żeby nie było widać naszych kształtów. Nie odsłaniałyśmy ciał. O szpilkach nawet mowy nie było.

— To znaczy, że Turczynki nie chodzą po ulicach ubrane po europejsku?
— Chodzą. Kobiety, które są wyzwolone i „prawidłowo” zrozumiały islam, ubierają się tak, jak te, które można spotkać na naszych ulicach.

— A prywatnie? Mogłaś wyjść sobie, ot tak, na ulicę?
— Nie wychodziłam sama. Tylko i wyłącznie z ochroną i w okularach. I bez makijażu. Bo była zasada, że poza studiem się nie malujemy.


— I nie odkrywałaś swoich blond włosów?
— Nie!

— A czy Turczynki farbują włosy na blond?
— Tak. I robią sobie błękitne albo zielone oczy. Taki efekt dają soczewki. Po prostu chcą być takie jak Europejki.

— Jak trafiłaś do tureckiej telewizji?

— Byłam modelką w międzynarodowej agencji. Pewnego razu pojechałam na casting do Istambułu. Kontrakt miał trwać trzy miesiące. Niestety, nie szło mi za dobrze. Chyba dlatego, że nie byłam blondynką… Wtedy byłam jeszcze szatynką. Poza tym uważano mnie za zbyt szczupłą osobę.

— I dlatego nie szło ci dobrze?
— Tak. Jeżeli chodzi o modelki, to pożądane są tam głównie blondynki. Polki i Rosjanki o kobiecych kształtach. Ja też przytyłam. Przez turecką kuchnię.

— Pamiętasz, jak wyglądała rozmowa rekrutacyjna w telewizji?
— Musiałam usiąść i Adnanowi Oktarowi, szefowi telewizji, powiedzieć po angielsku kilka komplementów i przeczytać tekst po turecku wprost do kamery. Następnego dnia zadzwonili do mojej agencji i powiedzieli, ze chcą mnie na kolejne nagranie. Wówczas jeszcze byłam szatynką, ale tak spodobałam się tureckim widzom, że zaczęto się mną interesować. Posypały się zlecenia. Kiedy kontrakt się skończył, wróciłam do Polski.

— I to wszystko?
— Nie. Zadzwonili do mnie, więc po dwóch dniach pobytu w Polsce spakowałam walizki i z powrotem poleciałam do Istambułu. Wówczas postanowili, że zrobią ze mnie blondynkę. Poszłam więc do salonu fryzjerskiego i... zostałam blondynką.

— Wiem, że kariera modelki pokrzyżowała twoje plany w Polce. Musiałaś, na przykład, przerwać naukę w szkole wokalno-aktorskiej w Krakowie.
— Tak, bo miałam wiele wyjazdów za granicę, miedzy innymi na kontrakty. A do Krakowa pojechałam po maturze, którą zdawałam w Olsztynie. Wybrałam tę szkołę, bo od dziecka lubię śpiewać. I nawet mi to wychodzi. Preferuję repertuar Whitney Houston. Zresztą jej piosenkę zaśpiewałam podczas rozmowy kwalifikacyjnej. I się udało. Kraków wybrałam z jeszcze jednego powodu: tam była również siedziba agencji modelek, do której należałam.

— Wróćmy na moment do twoich zainteresowań muzycznych. Dlaczego właśnie Whitney Houston?
— Ponieważ śpiewała piosenki, w których można wykazać się szeroką skalą głosu. Mezzosopranem, sopranem, altem.

— Masz wiele uzdolnień...
— Na razie tylko jedno (śmiech).

— Powiedziałaś, że przerwałaś naukę m.in. z powodu wyjazdów zagranicznych. Które najlepiej zapamiętałaś?
— Na przykład ciekawą sesję zdjęciową w Monte Carlo. Plaże, piękne jachty i kasyno. Kiedy pływaliśmy jachtem, towarzyszył nam nawet delfin. Brałam również udział w sesji zdjęciowej w Mediolanie.

— Jak jest ten świat?
— To świat zawistnych dziewczyn, bo tam gra idzie o duże pieniądze. Zdarzyło się, że podczas castingu dziewczyna podpiłowała konkurentce obcas. Czasami jedna drugą celowo doprowadzała do łez. To walka psychologiczna. Natomiast już na samych pokazach takie sytuacje się nie zdarzały. Był pełen profesjonalizm. Ale żeby wziąć udział w pokazie, trzeba pokonać długą drogę.

— Czy byłaś w sytuacji, kiedy jakiś mężczyzna był wobec ciebie nachalny?
— Tak. Niektórzy oczekują czegoś za załatwienie kontraktu. Dlatego dziewczyna, która szybko pnie się w górę, jest podejrzana. To znaczy, że raczej nie odmawia. Podczas imprez trzeba uważać, choćby na tzw. pigułki gwałtu. Żeby nie szukać daleko, jedna z moich koleżanek, która również jest modelką, dostała taką "tabletkę" do drinka w Krakowie. Od razu odpłynęła. W Olsztynie też widziałam podobne sytuacje.

— Wróćmy do tureckiej telewizji. Co to była za stacja?

— Prywatna A9, w która nadaje filmy dokumentalne, programy informacyjne i rozrywkowe. Podobne do tych, jakie u nas prowadzi Kuba Wojewódzki. Założycielem stacji jest wspomniany Adnan Oktar.

— W jakich programach brałaś udział?
— Głównie byłam twarzą telewizji. Można było mnie zobaczyć na billboardach oraz na ekranach ustawionych w całej Turcji. Ale prowadziłam również programy informacyjne oraz muzyczne. Spędziłam tam półtora roku. Kilka miesięcy temu wróciłam do Polski.

— Słowiańskie nazwisko na pewno nie jest łatwe do wymówienia w Turcji. Jak się do ciebie zwracano?
— Kasia, po prostu Kasia. Nie Katarzyna, bo to sprawiało im trudność.

— A jak to się stało, że wzięłaś udział w konkursie na Bursztynową Miss Polski 2013?
— Namówił mnie mój chłopak. Zastanawiałam się, bo przez półtora roku w Turcji chodziłam zasłonięta. Wstydziłam się pokazać w stroju kąpielowym. Czułam się naga… Pierwsze eliminacje wygrałam w Jantarze i miałam pojechać na zgrupowanie do Ustki. Przez tydzień trzeba było pokazywać się na plaży w strojach kąpielowych oraz pozować do zdjęć. Powiedziałam: — Nie, nie jadę!

— Jakich argumentów użył twój chłopak?
— Powiedział, że to będzie wspaniała przygoda, a podczas tygodniowego pobytu nad morzem poznam nowe koleżanki. Więc pojechałam.

— Jak się czułaś podczas konkursu?
— Przed główną galą miałam nogi jak z waty. Zmieniłam szpilki na płaskie buty i powiedziałam, że idę do domu, że nie będę paradować w bikini. To koleżanki mnie przekonały, abym tego nie robiła. Jedno wyjście, drugie, trzecie... W końcu przyszedł czas na werdykt. Czekałam i czułam, jak serce podchodzi mi do gardła. Wyczytali wszystkie dziewczyny, które zdobyły poszczególne tytuły miss oprócz głównej. Aha, pomyślałam sobie, czyli nic z tego. Aż tu nagle wyczytują, że bursztynową miss Polski została Katarzyna Gajewska!

— Co powiedzą twoi znajomi z Turcji, kiedy dowiedzą się, że brałaś udział w konkursie na miss piękności?
— Paradowałam w bikini w Polsce, a nie w Turcji.

— Chyba jednak nie byliby zaskoczeni, bo przecież Turczynki też biorą udział w takich konkursach...
— Tak, ale tylko te, które nie są religijne. Bo muzułmanka nie powinna pokazywać się w stroju kąpielowym. No, chyba że przed swoim mężem. Jeżeli jest wśród kobiet niewyznających islamu, również nie powinna się rozbierać. Moje koleżanki w pracy nie pokazywały mi nawet dekoltu, bo to miejsce wyjątkowe.

— Co przed tobą?
— Dostałam się na Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie. Będę studiowała ochronę środowiska. W przyszłości chciałabym założyć hodowlę pomeranianów. To małe, włochate pieski.

— A Turcja?
— Będę tam jeździła na nagrania i zdjęcia w przerwie między studiami. Mam nadzieję, że będę jeszcze pracowała w telewizji. Może w jakimś polskim programie?

— Czy to, że jesteś atrakcyjną kobietą ułatwia ci życie?
— Generalnie tak, ale bywa, że jest inaczej. Ostatnio w Olsztynie starałam się o pracę w hotelu i jej nie dostałam. Pani, z którą rozmawiałam, stwierdziła, że mogę być zagrożeniem dla jej... męża.

Wojciech Kosiewicz
Polub nas na Facebooku:

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Zobacz także

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Agata #1187015 | 81.190.*.* 1 wrz 2013 19:35

    Super Kasia.Gratuluję!!!:).

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. ja #1179752 | 89.228.*.* 24 sie 2013 13:06

      piękna

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) ! - + odpowiedz na ten komentarz