Sobota, 22 lutego 2020. Imieniny Małgorzaty, Marty, Nikifora

Gdyby zaprosić Madonnę, to Rosjanie przyjadą

2013-08-09 09:58:54 (ost. akt: 2013-08-09 10:54:27)

Autor zdjęcia: Zbigniew Świtkiewicz

Rosjanin otworzył bagażnik, w którym były tylko dwie butelki whisky i damska torebka. To były całe zakupy, które zrobił w Gdańsku. Wydał na nie... 120 tys. zł. Rosjanie to coraz bardziej pożądani klienci, ale jak na razie więcej ich jedzie do Trójmiasta niż Olsztyna.

Tydzień temu padł rekord na granicy polsko-rosyjskiej. W sobotę granicę z obwodem kaliningradzkim przekroczyło dokładnie 22 tys. 535 osób. — To rekord, tylu podróżnych jeszcze nigdy nie było — mówi por. Justyna Szubstarska, rzecznik komendanta Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej w Kętrzynie. — Wcześniej w weekendy odprawiliśmy 16-18 tys. osób dziennie.

Wystrzelił w górę
Ruch na granicy z Rosją pnie się w górę od dwóch lat, ale po wprowadzeniu w lipcu zeszłego roku umowy o małym ruchu granicznym między Polską a Rosją, wystrzelił w górę jak z procy.

Gdy porównać choćby lipiec ubiegłego roku do tegorocznego lipca, to mamy 52-procentowy wzrost. Gros podróżnych to oczywiście Rosjanie, którzy ciągną do Polski na zakupy, na wypoczynek. — Większość, jak wynika z rozmów z podróżnymi na granicy, jedzie do Trójmiasta — zauważa por. Szubstarska. — Olsztyn, Warmia i Mazury nie są dla nich aż tak atrakcyjne.

Dlaczego Rosjanie z Kaliningradu tak polubili Gdańsk? — Pierwszym magnesem, który przyciąga do nas Rosjan są oczywiście centra handlowe — tłumaczy Łukasz Magrian, zastępca dyrektora biura Pomorskiej Regionalnej Organizacji Turystyczne. — Mamy ich dużo, a i sami handlowcy są coraz bardziej otwarci na klientów z Rosji. Pojawiły się reklamy po rosyjsku, personel zna rosyjski.
Ale też Pomorze z Trójmiastem zabiegają o turystów z obwodu. Z 800 tys. zł, które pomorski region ma na promocję za granicą, większość idzie na reklamę właśnie w Rosji i Szwecji. — To w tym roku nasze priorytetowe kierunki — dodaje Magrian.
Z okazji Dnia Kobiet, kiedy Rosjanie mieli kilka dni wolnego, Pomorzanie zaprosili ich do Trójmiasta, kusząc choćby nawet 50-procentową zniżkami w hotelach.

— Trzeba stworzyć ofertę, ale też ją pokazać, bo samo z siebie to się nie nakręci. Dlatego staramy się być obecni w rosyjskich mediach, w telewizji i prasie — podkreśla Magrian.

Lepsza droga na zachód


Z Kaliningradu do Gdańska jedzie się tyle samo czasu, co do Olsztyna. Teoretycznie. — Po pierwsze do Gdańska jest lepsza droga — zauważa Natalia, księgowa z Kaliningradu, która co dwa tygodnie jest w Olsztynie. Przyjeżdża spotkać się ze znajomymi, odebrać kosmetyki, które ci kupują dla niej w internecie. — Po drodze jest duże, nowoczesne przejście graniczne w Grzechotkach, więc niewielu Rosjanom chce się stać w Bagrationowsku w długich kolejkach.

— Atutem Gdańska jest też lotnisko i dużo połączeń tanich linii lotniczych. A moi rodacy latają po całej Europie — tłumaczy. — W Gdańsku jest ZOO, większa starówka.

Kolejny powód to oczywiście, jak mówi, zakupy. Gdzie tu Olsztynowi do Trójmiasta? W samym Gdańsku jest więcej centrów handlowych niż w Olsztynie.

Luneta na placu ze slajdami


Trojmiasto kusi też w internecie. Są strony, dzięki którym każdy Rosjan jest na bieżąco z tym, co dzieje się pomorskich miastach, gdzie są koncerty, występy, a nawet jakie są promocje w sklepach. — Chodzi jednak o to, żeby to nie były tylko wypady po zakupy, żeby Rosjanie też łączyli swoje przyjazdy z wypoczynkiem, z noclegiem. Wypadem do muzeum, na basen — dodaje Margian.
Niedawno na głównym placu w Kaliningradzie stała luneta, w której były wyświetlane slajdy z największymi atrakcjami Pomorza. Do tego były konkursy, gadżety. Wszystko po to, by zachęcić Rosjan do wypadu do Trójmiasta.

Z Kaliningradu na koncert i mecz


— Rosjanie to też fani piłki — dodaje Natalia. — Znają Gdańsk, bo tu były mecze Euro 2012. Ostatnio głośno było w Kaliningradzie o meczu Barcelony w Trójmieście. Takimi wydarzeniami buduje się markę.

I jest jeszcze coś. I wcale nie chodzi o morze, bo Rosjanie mamy swój kawałek Bałtyku, ale wielkie koncerty światowych gwiazd, które przyciągają też fanów z obwodu. Na niedawny koncert Rihanny na gdyńskim lotnisku w Kosakowie zjechało około 60 tys. osób, w tym sporo ich było z Kaliningradu. I naprawdę nieważne, że część z nich występ seksownej piosenkarki z Barbadosu mógł kompletnie rozczarować.

I Natalia z Kaliningradu potwierdza te słowa. — Jeśli już połazić po sklepach, odpocząć, pójść na koncert to raczej trzeba jechać do Trójmiasta, a nie Olsztyna — mówi.

Trójmiasto na topie



Dlaczego Warmia i Mazury nie mogą iść śladem Pomorza? — Bo Trójmiasto jest po prostu atrakcyjniejsze — mówi Andrzej Dowgiałło, wiceprezes Warmińsko-Mazurskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej. — Trudno z tym walczyć. Tak naprawdę przegraliśmy już na starcie, kiedy do strefy małego ruchy granicznego zostało włączone Trójmiasto.

Dla Rosjan to, co wydawałoby się jest naszym atutem, a więc lasy, jeziora, rowery to żadna atrakcja. To żaden wypoczynek. Rosjanie lubią się bawić, wypoczywać w luksusie. Tacy już są. — Muszą mieć dużo, pięknie, pałacowo — zauważa wiceprezes Dowgiałło. — To chodzi o szpan. No i w Kaliningradzie wytworzyła się moda na Trójmiasto. Pracowały nad tym różni ludzie i różne instytucje. My po prostu się trochę spóźniliśmy z promocją, ze specjalnymi propozycjami na rynek kaliningradzki. Gdańsk, Trójmiasto wyczuli w Kaliningradzie duży interes, wcześniej niż my.

Co możemy zrobić? — Zachęcić Rosjan do przyjazdu na Warmię i Mazury. Potrzebna jest więc specjalna kampania na ten rynek — uważa wiceprezes ROT w Olsztynie.

Regionalna Organizacja Turystyczna złożyła wniosek do Urzędu Marszałkowskiego o dofinansowanie projektu „Przyjazny Olsztyn, przyjazne Warmia i Mazury” z funduszy unijnych.

Kolejna galeria magnesem?



Władze Olsztyna liczą, że te proporcje uda się zmienić. — Takim pomysłem jest choćby nasz projekt złożony do marszałka o dofinansowanie z funduszy unijnych, a związany z promocją Jarmarku Świątecznego — tłumaczy Marek Ciesielski, dyrektor wydziału kultury, promocji i turystyki Urzędu Miasta w Olsztynie. — Chcemy dużą kampanią medialną przyciągnąć Rosjan do Olsztyna. Przewidujemy na nią 80 tys. zł. Czekamy też na Galerię Warmińską, która będzie magnesem dla Rosjan. Staramy się zachęcać Rosjan do przyjazdu do Olsztyna, choćby do naszej Aquasfery. We wrześniu będą tu duże zawody pływackie z udziałem młodzieży z kaliningradzkich szkół.

Czy dziś w Kaliningradzie jest gdzieś reklama zachęcająca do przyjazdu do Olsztyna?
— Staramy się docierać z reklamą przez media, są nasze foldery w urzędzie miasta w Kaliningradzie — wylicza dyrektor Ciesielski. — Przygotowujemy też naszą reklamę w internecie. Pracujemy nad portalem turystycznym Olsztyna, gdzie będą też informacje po rosyjsku.

— Mówi się dużo, a konkretów jest mało — ocenia Tomasz Omański, szef Polskiego Centrum Kultury w Kaliningradzie, który 13 lat był w Kaliningradzie, a teraz kieruje też olsztyńskim oddziałem centrum.
Dlaczego Rosjanie wybierają Gdańsk? — Bo Gdańsk jest trzy raz większy od Olsztyna, bo tam więcej się dzieje — dodaje Omański. — Ale to nie znaczy że Olsztyn jest przegrany i nie ma co się tu szarpać. Absolutnie, tu trzeba próbować zmieniać te proporcje, bo tendencji nie odwrócimy. Ale samym gadaniem tu nic się nie wskóra. Taką jaskółka zmian jest choćby stale już połączenie autobusowe Olsztyn — Kaliningrad. To pierwszy kierunek. Trzeba przyciągnąć Rosjan ekonomicznie, bo kulturą tu się specjalnie nic nie zdziała, chyba żeby zaprosić Madonnę czy Stinga do Olsztyna.

Swój kawałek z rosyjskiego tortu dawno już wykroił sobie Gołdap. Ma przejście graniczne, leży daleko od Olsztyna, od Trójmiasta. Tu biała rejestracja auta oznaczona literami RU i numerem 39 już nikogo nie dziwi. W rekordową sobotę, 4 sierpnia, w Gołdapi granicę przekroczyło 2157 osób. — Nasi goście z Rosji, to głównie mieszkańcy wschodniej części obwodu kaliningradzkiego, mają daleko do Olsztyna, nie mówiąc już o Trójmieście — mówi Marek Miros, burmistrz Gołdapi. — To u nas robią zakupy, odpoczywają.
Co jest magnesem? — Dyskonty, Piękna Góra, sanatorium. A teraz też pijalnia wód — wylicza burmistrz Miros.
Handel w Gołdapi, jak w całym pasie przygranicznym idzie dobrze, bo dyskontów przybywa, w sierpniu otwiera się kolejny. A burmistrz słyszał, że jeden z gołdapskich dyskontuje notuje największe obroty ze wszystkich placówek tej sieci w Polsce.
Przejście graniczne w Gołdapi jest już ponad 20 lat. Tu już nikogo nie dziwią poza przyjezdnymi z Polski, dwujęzyczne nazwy na sklepach, na budynkach.

Jak wyglądałoby miasteczko bez przejścia, bez Rosjan i ich pieniędzy? — Nie wiem, ale wiem, że już dawno nie byłbym burmistrzem — śmieje się burmistrz Miros.


Andrzej Mielnicki
Polub nas na Facebooku:

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Zobacz także

Komentarze (5) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. avi #1169721 | 178.36.*.* 12 sie 2013 22:54

    chyba już pora otworzyć przejście kolejowe w Skandawie,chetnie pojade na obiad do kaliningradu

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. robert #1168886 | 46.171.*.* 12 sie 2013 10:09

    dlaczego , bo olsztyn to wiocha , nie ma tu sklepów , nie pozadnych centrów handlowych , w alfie sam szajs ceny z sufitu . Jakie wladze miasto , totalny marazm !!! sam jzdze na zakupy to wa-wy , kupuje jedne buty i zwraca mi sie koszt paliwa bo sa srednio 100 tańsze jak identyczne w alfie .

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. kazik #1168033 | 81.190.*.* 11 sie 2013 00:00

    Nawet z Jarot jadę chętniej do Trójmiasta niż do Olsztyna. W Auchan jest około 30% taniej. Na lini Tesco i skręcie na Ostródę kończy się mój Olsztyn. Nawet nie wiem gdzie jest strefa czerwona, żółta czy fioletowa.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Jadący na zachód #1167976 | 178.235.*.* 10 sie 2013 22:32

    olsztyn to wieś a wieś to oni maja u siebie dlatego jadą na zachód czyli do Elbląga i Trójmiasta

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. giorgi #1166273 | 79.191.*.* 9 sie 2013 11:04

    Dlaczego ? prosta odpowiedź. Co takiego może zaoferować Olsztyn ? Zapyziałą, prowincjonalną Alfę ? Myśliwych ze straży miejskiej myślących, że już są policją. Którzy w swoich małych rozumkach mają myśl"załatwię kacapa". Rozwalone ulice jak po nalocie. To dobre dla NOL-i, które jadąc z rodzinną szarańczą wydadzą max stówkę. Pozdrawiamy cię za to wszystko nasz geniuszu gospodarności spod Lubawy.

    Ocena komentarza: warty uwagi (17) ! - + odpowiedz na ten komentarz