środa, 21 listopada 2018. Imieniny Janusza, Marii, Reginy

Jak Filip z konopi, czyli jak z biednego zrobić bogatego

2013-07-12 14:43:12 (ost. akt: 2013-07-12 14:27:47)
Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

Aż przecierają oczy ze zdumienia, kiedy słyszą, że rządzą najbogatszymi gminami, miastami na Warmii i Mazurach. — Niemożliwe — reaguje na wieść o bogatym powiecie oleckim Kazimierz Iwanowski, wicestarosta olecki. — To mnie pan zaskoczył — dziwi się Zdzisław Stecka, wiceburmistrz Rucianego-Nidy, które jest najzamożniejszym miastem w regionie.

Bogaty powiat olecki, zamożne Ruciane-Nida, to brzmi jak bajka, ale to nie wielki Olsztyn, nie turystyczna stolica Mazur, a więc Giżycko przodują w rankingach zamożności. Powiat olecki jest najbogatszym powiatem na Warmii i Mazurach i trzecim w kraju pod względem dochodów w przeliczeniu na mieszkańca. Dochód na osobę wynosi tu 965 zł — tak wynika przynajmniej z najnowszego rankingu pisma samorządowego "Wspólnota". Natomiast najzamożniejszym miastem w regionie jest Ruciane-Nida, które z dochodem ok. 3,5 tys. zł na mieszkańca znalazło się aż na 28. miejscu w Polsce.

— To Ruciane-Nida aż tak bogate? — dziwi się Stanisław Olender, zastępca dyrektora PUP w Piszu. — Może w sezonie to tam Zachód, ale po wakacjach nie już tak wesoło.
Na dowód urzędnik wyciąga statystyki. Dziś w Rucianem-Nidzie jest zarejestrowanych prawie 700 bezrobotnych. Do zimy przybędzie jeszcze z 200 osób. A ofert pracy — jak na lekarstwo.

Nic dziwnego, że sami samorządowcy z Rucianego-Nidy są nieco zaskoczeni słysząc, jak bogata jest ich gmina.

Na koncie mieliśmy 126 złotych
— A to mnie pan zaskoczył — nie kryje Zdzisław Stecka, wiceburmistrz Rucianego-Nidy. — Nie mam zielonego pojęcia, skąd to nasze bogactwo. Pewnie policzyli także środki unijne, te 19 mln zł na m.in. kanalizację i wodociągi?
— Żeby dokończyć tę inwestycję, którą zaczęła poprzednia ekipa, musieliśmy zaciągnąć kredyt — podkreśla wiceburmistrz Stecka. — A teraz zarzucają, że zadłużyliśmy gminę, bo na koniec ubiegłego zadłużenie gminy wyniosło 49 proc., wobec dopuszczalnych prawem 60 proc.

Dlatego samorządowiec nie bardzo wierzy w takie rankingi. — To tak jak z rankingami szkół, wszystko zależy od tego, co się bierze pod uwagę — mówi Stecka. — Bo jak może być u nas bogato, skoro mamy ponad 30 proc. bezrobocie. Jak zaczynaliśmy kadencję, to na koncie było 126 zł. Tyle nam zostawili nasi poprzednicy.
I co najgorsze, jak ubolewa samorządowiec, nie bardzo jest jak łatać dziury w budżecie.

— Nie ma co sprzedać, nasi poprzednicy sprzedali co lepsze działki, zostały ochłapy — mówi. — Bardziej klepiemy biedę niż opływamy w bogactwa. Nie ma się co oszukiwać. Na wszystko brakuje. Młodzi ludzie wyjeżdżają, bo nie widzą dla siebie przyszłości, ale to jest problem nie tylko nasz.
Okazuje się, że także, wydawałoby się, tak bogatego — w rankingu "Wspólnoty" — powiatu oleckiego.

— Choć Olecko to fajne miejsce do życia — uważa Renata Jasińska, zastępca dyrektora PUP w Olecku, gdzie jest teraz zarejestrowanych ponad 3 tys. bezrobotnych.
— Ale nie odbiegamy od średniej w regionie — zauważa Kazimierz Iwanowski, wicestarosta olecki. — A przecież u nas też ludzie emigrują, powiat się wyludnia. W dobrych czasach Olecko miało ok. 19 tys. mieszkańców, a dziś miasto ma 16, 5 tys. Kierunek jest jeden — odpływ.

Wicestarosta przyznaje, że ranking go zaskoczył. Czym tłumaczyć tak wysoką pozycję powiatu? — Nie wiem — rozkłada ręce Iwanowski. — Tego bogactwa nie widzę na ulicy. Trudno tu komentować.

O dziwo, inni samorządowcy też nie widzą. Wymownie reaguje na takie rankingi. Anna Gołębiowska sekretarz gminy Kowale Oleckie, jednej z trzech, która wchodzi w skład powiatu mówi krótko: — Nie wierzę.

Środki unijne to skok w rankingach
Swoją teorię ma Teodozy Marcinkiewicz, wójt gminy Stawiguda. To teoria Filipa z konopi. — Pociągnęli trochę środków unijnych i skaczą w rankingach do góry — tłumaczy wójt Marcinkiewicz.

Stawiguda od lat przoduje w rankingach. W ostatnim rankingu 'Wspólnoty" wśród gmin wiejskich zajęła 38. miejsce w kraju. A byłaby wyżej, gdyby nie uciekało im ok. 3 mln zł rocznie z podatku PIT w od mieszkańców. Ludzie budują w gminie domy, ale nie meldują się w Stawigudzie. Gmina nie ma więc ani grosza z ich podatków, które płacą państwu. A domy w Stawigudzie ma cała Polska, od Warszawy po Kraków.
Ale to, co dobre na region, to za mało na Polskę, bo Kleszczów w Łódzkiem, który przewodzi w rankingu gmin wiejskich w kraju, bije na głowę Stawigudę. Mają dwanaście razy więcej pieniędzy na mieszkańca niż Stawiguda.

— No tak — przyznaje wójt Marcinkiewicz. — Ale Kleszczów jest nie do przeskoczenia. Są bogaci, bo mają u siebie kopalnię i elektrownię. Ich stać na więcej.
Dużo więcej. W Kleszczowie mieszkańcy płacą za odbiór śmieci 3 zł od osoby (9,80 zł w Olsztynie), a za metr sześcienny wody dziesięć groszy (3,67 zł w Dywitach). I to nie jest bogactwo na papierze.

Andrzej Mielnicki

Ranking zamożności*
(dochód w przeliczeniu na mieszkańca w 2012 roku)

województwa
1. dolnośląskie 327
11. warmińsko-mazurskie 198
miasta wojewódzkie
1. Warszawa 5401 zł
10. Olsztyn 3709 zł
pozostałe miasta
1. Krynica Morska 18773 zł
28. Ruciane Nida 3447 zł
gminy wiejskie
1. Kleszczów 44288 zł
38. Stawiguda 3714 zł
miasta powiatowe
1. Polkowice 8892 zł
33. Gołdap 2594
powiaty
1. człuchowski 1138
3. olecki 965

* źródło: pismo samorządowe "Wspólnota"


Czyste powietrze to nie wszystko

— Pracuje tylko mąż, i to na czarno — mówi pani Krystyna. — W sezonie nie jest źle, bo dorabiam przy zbiorze truskawek, porzeczek. Mamy ogródek, w którym uprawiamy warzywa i owoce. Zapasy na zimę są dla nas wybawieniem. Jest ciężko i mam wrażenie, że z roku na rok jest coraz gorzej. Najciężej przeżyć zimę, bo wtedy nie pracuje nawet mąż. Mamy piękne tereny, czyste powietrze, rzeki i jeziora, ale to, niestety, nie da moim dzieciom jeść. Dobrze, że otrzymujemy pomoc z opieki społecznej, bo nie wiem jakbyśmy sobie dali radę.

Inny sposób patrzenia na życie w małym powiecie mają młodzi, dobrze wykształceni ludzie. Dla nich największym problemem jest brak własnego mieszkania.
— Jesteśmy szczęśliwymi rodzicami i poza zdrowiem naszego synka chyba nic nam do szczęścia nie brakuje — mówi pani Joanna z Olecka. — Teraz jestem na urlopie macierzyńskim, ale mam dobrą pracę i wrócę do niej bez problemu. Ogólnie żyje się nam dobrze. Wprawdzie nie możemy sobie pozwolić na wszystkie wydatki, ale nie jest źle. Na szczęście nie brakuje do "pierwszego". Problemem jest może to, że nie mamy własnego mieszkania i w najbliższej perspektywie nie zanosi się, że je kupimy.
Elżbieta Brzezińska prowadzi w Olecku salon kosmetyczny. Ma trojkę dzieci. Uważa, że na przestrzeni lat sytuacja się poprawia, ale przy trójce dzieci analizuje wydatki.

— Dużo zależy też od tego, czy mąż i żona mają pracę — mówi Elżbieta Brzezińska. — Dużo podróżuję i widzę, że naprawdę nie mamy źle. Wielu Polaków wyjechało do pracy za granicę, ale teraz i tam zaczynają się problemy. Wiele osób wraca i zaczyna życie od nowa. Myślę, że będzie ich wracało coraz więcej. Ceny w sklepach są na pewno wyższe niż w supermarketach w dużych miastach. Na jedzenie wydajemy sporo. To, obok rachunków, największe wydatki w naszym domowym budżecie. Aby zapewnić wszystkie potrzeby dzieci trzeba dokładnie wszystko planować. Ogólnie w naszym powiecie bardzo dużo się zmieniło na plus. Myślę, że to dzięki pomocy z funduszy europejskich, które pozwalają takim małym środowiskom się rozwijać szybciej. Coraz więcej dróg się buduje i naprawia tych w złym stanie. Jeszcze trochę brakuje nam do świetności, ale nie jest źle. Oby nie było gorzej.

Marta Ankianiec/fot. Zbigniew Malinowski


Żyje się całkiem nieźle

— Jak nam się żyje w powiecie olsztyńskim? — zastanawiają się Halina i Ryszard Żyźniewscy z Klebarka Wielkiego. — Nie narzekamy! Przydałyby się nam tylko wyższe emerytury.
Siedzimy w domku państwa Żyźniewskich stojącym przy szosie za opłotkami wsi. Mały ogródek, sadzawka. Dzisiaj rodzinne święto, przyjechała z Warszawy córka Żaneta, jest też dwoje wnuków, Oliwer i Lena. Małżeństwo Żyźniewskich ma w sumie pięcioro dzieci i sześcioro wnuków. Syn Daniel pobudował się w pobliżu rodziców.
— Na działce dziadka i babci! — podkreślają oboje.
Pan Ryszard sięga do wspomnień. Ojciec Tadeusz pochodził z Wileńszczyzny, matka Anna, z domu Petrykowska, była Warmiaczką z Tylkowa. Tata po wojnie pracował w Klebarku Wielkim jako przewodniczący Gminnej Rady Narodowej. Zamieszkali w siedzibie rady, w mieszkaniu służbowym. Ojciec miał żyłkę działacza, Ryszard odziedziczył to po nim. Od wielu lat udziela się w sporcie.
— Do sportu garnie się cała moja rodzina — podkreśla pan Ryszard. — Syn Daniel jest kapitanem drużyny siatkarskiej LZS Klebark Wielki! — Ale tak naprawdę to młodzież ucieka do miasta.
Nie narzekają jednak na to, że mieszkają na wsi. Cisza, niedaleko jezioro, pod nosem kościół, we wsi trzy sklepy. Latem w Klebarku cały czas się coś dzieje. To jakiś wiejski festyn, który organizuje sołtys, rada sołecka, Stowarzyszenie Przyjaciół Klebarka Wielkiego "Nasza Wieś" albo z parafianami ks. Henryk Błaszczyk.
— Czego nam w tym powiecie brakuje? — zastanawia się małżeństwo. — Dobrych dróg. Tutaj co wiosna, to łatanie!
wu-ka


Do takich badań podchodzę sceptycznie
dr Jacek Poniedziałek, socjolog z UWM
— Uwierzy pan, że Ruciane-Nida i powiat olecki to najbogatsze samorządy w regionie?
— Jakoś nie chce mi się w to wierzyć. Być może do dochodów samorządów wliczono duże inwestycje w infrastrukturę, z czego na razie mieszkańcy nic nie mają. Do takich badań zawsze podchodzę sceptycznie. Można do algorytmu podstawić różne dane i wyjdzie, że jesteśmy najbogatszym krajem w UE. Tylko tak się badań nie robi, bo należy uwzględnić przeróżne czynniki. Z tego co się orientuję, to do najbogatszych gmin należą, te które mają na swoim terenie, na przykład kopalnie odkrywkowe czy jednostki wojskowe.
— Tamtejsi samorządowcy też są zaskoczeni swoim bogactwem.
— I wcale się nie dziwię ich zdziwieniu.
— Dlaczego?
— Choćby patrząc na ogólne dane dotyczące naszego regionu. Średnie wynagrodzenie jest u nas niższe, stanowi ok. 80 proc średniego krajowego. Średni wzrost PKB jest u nas dużo niższy niż w kraju. Mamy dużo większe bezrobocie niż inne regiony. A też samorządy, o których mówimy, nie należą do jakichś przodujących gospodarczo na Warmii i Mazurach.
am




Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB