Piątek, 21 września 2018. Imieniny Darii, Mateusza, Wawrzyńca

Nasi politycy orłami nie są

2013-05-16 10:33:54 (ost. akt: 2013-05-16 10:27:50)

Autor zdjęcia: Grzegorz Czykwin

— Nie można obrażać się na niewiedzę posłów. Trzeba wybrać lepszych — mówi profesor Marek Sokołowski, kierownik Katedry Socjologii na UWM. Rozmawiamy na temat testu, jaki z języka polskiego, matematyki i wiedzy o społeczeństwie zrobili posłom studenci.

— Parlamentarzyści — i to ci z pierwszych ław, znani z telewizji — wyrwani do odpowiedzi mylili się nawet co do daty uchwalenia obowiązującej konstytucji, czy naszego wejścia do Unii Europejskiej.
— Z jednej strony mnie to nie dziwi. Posłowie, nasi reprezentanci, prezentują poziom wiedzy podobny do poziomu całego społeczeństwa. Szkoda jednak, że ciągle obowiązuje tu selekcja negatywna. Ten brak kompetencji dotyczy przecież nawet partyjnych rzeczników. Niedawno poseł Patryk Jaki nie potrafił na przykład odpowiedzieć, kiedy wybuchło Powstanie Warszawskie. Podobne wpadki miał poseł Robert Biedroń, zresztą absolwent politologii w Olsztynie... Pytam czasem kolegów, jak to było możliwe?

— Politologów w Sejmie tej kadencji jest 26, do tego 45 ekonomistów, 28 prawników. Ale najwięcej wśród posłów jest nauczycieli i wykładowców akademickich, aż 72. Od nich chyba można wymagać?
— Też tęsknię, żeby w Sejmie byli tylko fachowcy. Żeby na tematy prawnicze wypowiadał się kompetentny prawnik i spokojnie tłumaczył, jak robi to na przykład były minister sprawiedliwości poseł Krzysztof Kwiatowski. Ale co mogę zrobić? Obrazić się na posłów i nie iść na następne wybory! Tego nie zrobię, bo apelujemy przecież wszyscy o rozwój społeczeństwa obywatelskiego i jak największą frekwencję. Drugie wyjście, to oczywiście wybranie innych posłów, lepszych. Nawet jeśli wiemy, że decyzje wyborców bywają różne. Nikt się przecież nie przyznawał, że głosuje na Samoobronę, a niedawno miała w Sejmie kilkudziesięciu posłów.

— Może nie o wiedzę chodzi? Może politykowi potrzebne są inne kwalifikacje?
— To także, liczy się skuteczność, umiejętność przeforsowania spraw ważnych dla ludzi, którzy danego polityka wybrali: przeprawy przez rzekę, obwodnicy. W wywiadzie dla Oriany Fallaci, były prezydent Lech Wałęsa powiedział kiedyś, że dotąd nie przeczytał żadnej książki do końca. Nie miał wykształcenia, nie znał języków, z trudem znajdował się na salonach, a przecież był bardzo skuteczny, jest politykiem historycznej rangi, "polską coca-colą", jak określi go Andrzej Olechowski.

— Może sposobem na podwyższenie kwalifikacji naszych polityków, byłoby wprowadzenie zawodowstwa. Tylko 56 polskich parlamentarzystów wpisuje dziś w rubryce zawód "poseł na Sejm RP".
— Życzyłbym sobie tego, po warunkiem, że tak jak wszyscy wielcy — czy to był malarz Michał Anioł, czy pisarz Stefan Żeromski, czy na przykład niemiecka kanclerz Angela Merkel, jeśli mówimy o politykach — zaczynali od terminowania. Polityk powinien zaczynać od rozwieszania plakatów, bycia asystentem kogoś bardziej doświadczonego, stanowisk w swojej dzielnicy, potem mieście, regionie. Parlament powinien być dopiero ukoronowaniem kariery. U nas zbyt wielu posłów dostaje się tam drogą na skróty.

Stanisław Brzozowski
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. tak #1087029 | 89.228.*.* 16 maj 2013 18:48

    Orłami nie są również w dużej części "naukowcy" z UWM, który opinii w Polsce najlepszej nie ma.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. duq #1086609 | 83.238.*.* 16 maj 2013 12:30

    Bardziej mnie interesuje, żeby wiedział jakie ustawy uchwala. Niż żeby znał datę wejścia do Unii.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz