Wtorek, 13 listopada 2018. Imieniny Arkadii, Krystyna, Stanisławy

Bezkarne cięcie głów

2013-04-25 09:31:06 (ost. akt: 2013-04-25 10:14:17)

Autor zdjęcia: Archiwum prywatne

— Dziwnym trafem niełaska premiera dotyka autsajderów politycznych — prof. Kazimierz Kik, politolog o zmianach w rządzie Donalda Tuska.

— Jest nowy minister skarbu. Czy Włodzimierz Karpiński będzie lepszym ministrem niż odwołany Mikołaj Budzanowski?
— Nie jest to rewolucja w polityce kadrowej Donalda Tuska, ale jest to krok w dobrym kierunku. Karpiński ma trochę lepsze przygotowanie zawodowe niż Budzanowski, bo jest absolwentem uczelni technicznej. Tak więc ducha gospodarczego powinien lepiej pojmować. Ale też nie jest to specjalista od zarządzania gospodarką.

— Premier oczekuje od nowego ministra „twardej ręki”.
— W kadrowej polityce rządu, nie tyle jest potrzebna twarda ręka, co mądra głowa. Bo inaczej to może prowadzić do powielania starych błędów. Bo co to znaczy twarda ręka? To wprowadzenie dyscypliny, jakiegoś terroru, czyli lęku. A to nie jest najlepsza atmosfera do prowadzenia elastycznej polityki gospodarczej.

— To jednak pierwsza dymisja w rządzie od wyborów. Może premier chce sam twardą ręką trzymać rząd?
— Nie. Tak jak kiedyś bardzo łatwo zdymisjonowano ministra Ćwiąkalskiego, który nie był członkiem partii, tak teraz można było łatwo zdymisjonować Budzanowskiego. On też nie jest członkiem PO. Zwróćmy uwagę, że Donald Tusk nie chce pozbywać się znaczących działaczy PO: Gowina, Nowaka czy Muchy. Dziwnym trafem niełaska premiera dotyka autsajderów politycznych.

— Pewnie chodzi o to, że nie mają za sobą zaplecza politycznego.
— Oczywiście. Rząd Tuska budowany jest na dwa sposoby, według dwóch kamieni filozoficznych. Pierwszy, to uporządkowanie układu sił wewnątrz partii, a drugi — powoływanie ministrów podporządkowanych i uzależnionych wyłącznie od Donalda Tuska.

— Prezes Jarosław Kaczyński, komentując dymisję ministra skarbu powiedział: odwołaliśmy ministra Budzanowskiego.
— Nie, nie. Opozycja nie ma takiej mocy, żeby obalić kogokolwiek.

— Dlaczego w przypadku Bydzanowskiego miarka się przebrała?
— To nabrzmiewało od dłuższego czasu. Weźmy sprawę LOT, lotniska w Modlinie. I łupki, na które postawił Budzanowski, a które się chwieją, bo nie wiadomo co z wydobyciem gazu, czy to będzie rzeczywiście aż tak opłacalne. Była więc potrzeba upuszczenia pary w kotle, do czasu gruntownych zmian w rządzie, które nastąpią w połowie roku. Według Tuska dopiero te zmiany mają dodać nowego wiatru w żagle PO.

— A ministrowi Gowinowi ciągle się upieka, choć już nieraz podpadł premierowi. Choćby torpedując projekt ustawy o związkach partnerskich czy — jak teraz — mówiąc o handlu zarodkami.
— Myślę, że tak będzie i teraz. A to dlatego, że wykluczenie Gowina z rządu byłoby powolnym rozpadem Platformy Obywatelskiej. Gowin urósł za wysoko, żeby bezkarnie można było mu ściąć głowę. Według mnie wyrzucenie Gowina z rządu rozpoczęłoby pewną destruktywną tendencję w PO. Zwiększyłoby też szanse PiS. A biorąc pod uwagę, że notowania lewicy mogą pójść w górę, demontaż Platformy. Gowin jest kluczem do pacyfikowania sytuacji w PO, czyli spokoju.

Andrzej Mielnicki
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. A KOMENTARZY #1066810 | 83.24.*.* 26 kwi 2013 08:43

    NIE MA

    ! - + odpowiedz na ten komentarz