Wtorek, 6 grudnia 2016. Imieniny Dionizji, Leontyny, Mikołaja

Bez niego nie byłoby Gazety na Warmii i Mazurach

2013-04-12 13:26:08 (ost. akt: 2014-07-02 11:29:15)

Bez księgarni Andrzeja Samulowskiego w Gietrzwałdzie nie byłoby „Gazety Olsztyńskiej”. Samulowski był jednym z jej pomysłodawców i założycieli. To w Gietrzwałdzie 127 lat temu postał próbny numer Gazety. Od śmierci Tatki z Gietrzwałdu minęło 85 lat, ale firma A. Samulowski nadal istnieje.

Na przypadająca 16 kwietnia, 127 rocznicę ukazania się pierwszego numeru „Gazety Olsztyńskiej” szykujemy specjalne wydanie rocznicowe. Już wczoraj jednak, w 135 rocznicę istnienia księgarni Andrzeja Samulowskiego w Gietrzwałdzie, w Książnicy Polskiej w Olsztynie obyła się konferencja naukowa poświęcona krzewieniu polskiego słowa na Warmii. Drugim tematem spotkania była 85 rocznica śmierci jej założyciela: księgarza, poety, warmińskiego działacza, która upłynęła w środę 10 kwietnia.

Tatko z Gietrzwałdu


Kto choć raz w życiu był w Gietrzwałdzie, zna budynek z napisem Księgarnia A. Samulowski. To jeden z najbardziej charakterystycznych historycznych obiektów na Warmii. Powstał w czasie, kiedy Gietrzwałd zasłynął jako miejsce objawienia Matki Boskiej. Andrzej Samulowski miał z piętra widok wprost na główny ołtarz kościoła, który, jak cudowne gietrzwałdzkie zródełko, po dziś dzień przyciąga tysiące pielgrzymów.

Andrzej Samulowski zmarł 85 lat temu. Po nim księgarnię prowadziła jego żona Marta, po wojnie synowa Klara. Potem w lokalu pod historycznym szyldem pojawiła się Brygida Samulowska, żona Henryka, wnuka Tatki z Gietrzwałdu.

— Kiedy przyjechałam do Gietrzwałdu w 1952 roku, księgarnia była zamknięta. Wiem że wcześniej były jakieś rewizje w domu. Ale w 1956 roku przyjechał do nas wicedyrektor Domu Książki pan Jurak i zaproponował mi otwarcie księgarni pod ich szyldem. Na etat się nie zgodziłam, miałam troje małych dzieci, więc zaproponowano mi kolportaż. Podpisałam umowę. To mi odpowiadało, pracowałam na prowizji, ale nie związana byłam godzinami. Największy obroty miałam w niedzielę, po mszy ludzie przychodzili od podwórka i prosili: Samulowska, sprzedajcie dziś, bo ze wsi tak trudno dostać się do sklepu.

Brygida Samulowska przyjechała na Warmię ze Śląska, urodziła się w Rybniku. Samulowscy chętnie szukali żon na Śląsku. Marta, żona Andrzeja seniora, pochodziła z Mikołowa.

Tajemnice starego domu


Pani Brygida ostatecznie przeszła w Domu Książki na etat, a po przeprowadzce w latach 60. do Olsztyna, przed dobre dwadzieścia lat kierowała księgarnią w Kortowie. W Gietrzwałdzie pałeczkę po niej przejął syn Wojciech Samulowski. Od dziecka powtarzał, że Gietrzwałdu nie zostawi, a gdy się ożenił, postawił za ladą rodzinnej firmy swoją żonę Teresę Samulowską.
Sam po 1989 roku przez lata był w Gietrzwałdzie wójtem. Dziś, tak jak kiedyś ojciec i matka, pracuje w Kortowie, na uniwersytecie.

— Księgarnia nie działa od 1994 roku, ale pomysł jej ponownego otwarcia nadal jest aktualny. Zebrało się już tyle rodzinnych i związanych z księgarnia pamiątek, że warto je pokazać. Ciągle je wyszukuję i skupuję na aukcjach internetowych, na przykład ostatnio litografię firmy A. Samulowski, przedstawiającą Gietrzwałd jako miejsce Objawienia Matki Bożej, także przedwojenne numery „Gazety Olsztyńskiej” — mówi Wojciech Samulowski, który w byłej księgarni z dużym oknem na stromą ulicę od kościoła, ma dziś swój gabinet do pracy. Stary dom ciągle odkrywa swoje tajemnice. Jakieś trzy lata temu podczas wymiany izolacji dachu, Wojciech Samulowski natrafił na list do swojego pradziadka, adresowany wiek temu z Królewca, który jakimś cudem zawieruszył się między drewniane wióry i dachówki.

Rodzinne archiwum


Księgarnia Katolicka Roman i Smulowski otwarta została w kwietniu 1878 roku. Partnerem urodzonego w Sząbruku Andrzeja Samulowskiego był początkowo księgarz z biskupiego Pelplina J. N. Roman.

Sam Samulowski już wcześniej był współpracownikiem polskich gazet z Pomorza, Poznańskiego i Śląska. Kiedy zaczęła ukazywać się „Gazeta Olsztyńska” przede wszystkim w niej drukował swoje religijne i patriotyczne wiersze i artykuły. Na przykład w 1910 roku na rocznicę bitwy pod Grunwaldem. O dorobku Andrzeja Samulowskiego podczas mówił wczoraj podczas konferencji w Książnicy Polskiej, dr Jan Chłosta.

Wiele jego rękopisów i pierwodruków ciągle są w posiadaniu rodziny. Brygida Samulowska przekazała synowi 15 starannie opisanych segregatorów historycznych akt. Dotyczących także także drugiego pokolenia Samulowskich, na przykład listy z Auschwitz Lucjana Samulowskiego, który tak jak jego starszy brat Julian, wojny nie przeżył.

Nazwisko jednak nie zginęło. W Gietrzwałdzie także dziś mieszka Andrzej Samulowski — pra-prawnuk Tatki z Gietrzwałdu.

Polub nas na Facebooku:

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Zobacz także

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB