Niedziela, 25 sierpnia 2019. Imieniny Belii, Ludwika, Luizy

Pierwszego dnia habemus papam nie usłyszymy

2013-03-12 10:39:13 (ost. akt: 2013-03-12 08:47:22)

Autor zdjęcia: Flicka/wikipedia.pl

Przed rozpoczęciem konklawe rozmawiamy z księdzem infułatem Janem Górnym, wikariuszem biskupa warmińskiego.

— Dzisiaj zamkną się za kardynałami drzwi Kaplicy Sykstyńskiej i...
— ...zobaczymy, co Duch Święty uczyni.

— Kto jest najlepszym kandydatem na papieża? W mediach wymieniane są właściwie tylko dwa nazwiska. To Angelo Scola, arcybiskup Mediolanu, i Odilo Scherer z Sao Paulo.
— Dodałbym jeszcze Philippe'a Barbarin, kardynała Lyonu, stosunkowo młodego i bliskiego tradycji Jana Pawła II. Ale osobiście bym optował za kardynałem Angelo Scolą. Jest przewidywalny, reprezentuje pewne linie wspólne Janowi Pawłowi II i Benedyktowi XVI, co nie znaczy, że ślepo ich naśladuje. Kardynał jest znany ze swej działalności, był m.in. rektorem Papieskiego Uniwersytetu Laterańskiego oraz prezydentem Instytutu Badań nad Małżeństwem i Rodziną

— Jeszcze przed abdykacją Benedykta XVI mówiono, że następny papież będzie spoza Europy — wymieniano kardynała Petera Turksona z Ghany, Joao Braz de Aviz z Brazylii czy Marka Ouelleta z Kanady. Sądzi ksiądz, że taki „egzotyczny” papież jest w dzisiejszych czasach możliwy?
— Raczej nie. Kościół katolicki jeszcze do tego nie dojrzał.

— Jest też możliwość wyboru na papieża kogoś spoza kolegium kardynalskiego.
— Teoretycznie tak, ale to się zdarza bardzo rzadko. Ostatnim papieżem pochodzącym spoza kolegium był Celestyn V, czyli zakonnik Piotr z Morrony. I to on właśnie po kilku miesiącach rządzenia zrezygnował w 1294 roku z urzędu i resztę życia spędził w odosobnieniu.

— Mówi się też, że przed nowym papieżem, tak jak przed całym Kościołem, stoją poważne wyzwania. Jakie będą najważniejsze?
— Nie chciałbym się wypowiadać na ten temat. Zaczekajmy na wybór papieża. On sam przedstawi to, co dla Kościoła jest najważniejsze. Myślenie życzeniowe bywa dalekie od tego, co jest realizowane. Ja oczekiwałbym reformy kurii rzymskiej.

— Całej kurii? Przecież to organizacyjny olbrzym!
— Owszem, kuria to wszelkie kongregacje i urzędy w Watykanie. W jej skład wchodzi sekretariat stanu, na czele którego stoi kardynał Tarcisio Bertone, właśnie kongregacje, rady i komisje, trybunały i akademie, Bank Watykański, środki masowego przekazu...

— Wszystkie te instytucje działają od lat, a niektóre od wieków. Po co je reformować? No i jak zreformować praktycznie cały Watykan?
— To, jak działają, zależy od człowieka, który kongregacją czy komisją kieruje. Te osoby — kardynałów czy arcybiskupów — mianuje papież. Są wśród nich ludzie, którym bliższa jest litera prawa niż wierni. A mnie się wydaje, że duch kurii powinien być bardziej duszpasterski, nastawiony na Kościół żywy, a nie trzymający się przede wszystkim przepisów.

— W XX wieku można zauważyć pewną prawidłowość. Wybitni papieże byli wybierani długo. Benedykt XV został wybrany dopiero po 10 głosowaniach, Pius XI po 14, Jan XXII po 11, Jan Paweł II po ośmiu. To znaczy, że podczas konklawe toczą się jeszcze spory?
— Na pewno, choć spotkania kardynałów trwały jeszcze przed nim i wtedy była pora na dyskusje. Może podczas konklawe nie ma już czasu na przedstawianie pełnych programów kandydatów na papieża, ale trzeba przekonać 77 ze 115 elektorów do oddania głosu na tego jednego.

— Jak ksiądz myśli, kiedy wierni zgromadzeni na placu św. Piotra usłyszą słowa „Annuntio vobis gaudium magnum — habemus papam”, czyli „Ogłaszam wam wielką radość — mamy papieża”?
— Dzisiaj pewnie nie, ale może jutro lub w czwartek?

rozmawiała Ewa Mazgal
Polub nas na Facebooku:

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Zobacz także