Niedziela, 23 listopada 2014. Imieniny Adeli, Felicyty, Klemensa

Być razem, kiedy przyjdzie śmierć

2012-11-23 17:22:25 (ost. akt: 2012-11-23 16:30:48)

Autor: Paweł Kicowski

— Widziałam, że kobieta trzyma umierającego wujka za rękę i coś mówi. Chociaż nie było z nim kontaktu, choremu po policzkach zaczęły spływać łzy. Jakby to słyszał — mówi Teresa Kocbach z olsztyńskiego hospicjum.

— Na nasz oddział trafiają chorzy, którzy, niestety, zostali pokonani przez chorobę. Możemy skutecznie walczyć z ich bólem, zadbać o ich stan psychiczny, sprawić, że ten ostatni czas przeżyją godnie. To nasza rola — mówi Teresa Kocbach, dyrektor olsztyńskiego Hospicjum mieszczącego się przy al. Wojska Polskiego.

Dojrzewanie do śmierci
— Długotrwała choroba nowotworowa, a potem agonia — jakby to nie zabrzmiało — umożliwia w pewnym sensie dojrzewanie do śmierci. Zarówno choremu, jak i jego rodzinie. Kiedy ktoś umiera nagle, na ulicy, ta chwila jest boleśniejsza dla każdego. Wtedy taka tragedia spada na bliskich z zaskoczenia. Do tego nie można się przygotować. Zgadzam się z panem, że dziś śmierć spowszedniała, jest pokazywana w telewizji bez szacunku. Tak też się o niej mówi. Dlatego możemy o tym porozmawiać.
Przeczytałeś tylko 10% artykułu. Chcesz przeczytać całość?
Mam już konto Piano

Pozostała część artykułu dostępna jest dla abonentów Piano.
Pełen dostęp do tego i 41 innych serwisów internetowych w pakiecie Piano już od 9,90 zł tygodniowo.


Dostęp do Reportera, ciekawych wywiadów, obszernych reportaży oraz 40 innych czołowych portali w Polsce. Dołącz do czytelników ceniących dobrą informacje. Zarejestruj się w PIANO już teraz KLIKNIJ TUTAJ

Komentarze 2 pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

  1. ta #903109 | 83.9.*.* 30-11-2012 14:34

    Oczywiście bardzo podziwiam i wielki szacunek dla tych ludzi pracujących w hospicjum,ale rodzina to tylko na zdjęciu dobrze wychodzi,a w życiu to już nie.Dlaczego tak sie dzieje?czy to strach przed odpowiedzialnością?Dlaczego mąż dla żony nie może być czuły w ostatnich chwilach?Jakim trzeba być człowiekiem?Chyba tylko zatwardziałym bezdusznym dupkiem.Nie mam już szacunku dla takich ludzi,wcale tak dużo nie trzeba,odrobinę czułości,za rękę potrzymać,miłe słowo i uśmiech,choć nieraz przez łzy, ale jednak.Widać to jest za wiele,jak wejść na Giewont.Oby jak najwięcej ludzi szczerych,serdecznych.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. axel #895379 | 212.10.*.* 24-11-2012 02:47

    dlugotrwala choroba bliskiej osoby bardziej boli.wiem co pisze. widzisz jak cierpi jak chce zyc a ty nie mozesz zrobic nic .nawet czasem nie mozesz spojrzec jej w oczy .czasem chcesz uciec zapomniec ,ze to tylko sen ,ale jutro nadchodzi i musisz znowu patrzec ,patrzec na meczarnie na bol umierania,iczekasz,bo wiesz ze ten dzien ta chwila nadejdzie ,i modlisz sie zeby bylo to jak najszybciej,bo tylko to mozesz zrobic,nic wiecej.w tytm artykule smierc wyglada jakos infaltylnie,a panie z hospicjum potrafia ci pomoc .a ja mowie nie moga ani umierajacemu ani tym co zostaja.moze chca ,ale nie moga ,kazdy musi przezyc to sam

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz